Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Krzysztof Wołodźko,
21.04.2020 16:00

Pacjent Polska

W momencie kryzysu pomoc państwa należy się nie tylko biznesowi. Musimy zachować sprawne instytucje, potrzebna jest też troska o pracowników najemnych, zwykłe polskie rodziny.

Grozi nam nowa terapia szokowa – to niestety najgorsza możliwość dla Polski w nadchodzących latach. Taką ewentualność trzeba wziąć też pod uwagę, by spróbować przeciwdziałać rozwojowi najgorszego scenariusza. Prawo i Sprawiedliwość chciało zamożnej Polski zwykłych ludzi. Zręby nowego ładu społeczno-gospodarczego zaczęto budować w ostatnich latach: pomogło niskie bezrobocie, świetna koniunktura, optymizm konsumencki. Rosły inwestycje, po latach doceniono rolę komunikacji publicznej w rozwoju całych regionów Polski. Szkoda byłoby to wszystko stracić, przekreślić postpandemiczną terapią szokową.

Nowa terapia szokowa?

A ona może wiązać się nie tyle z brakiem pracy, co z pracą źle opłacaną i śmieciową, często niedającą życiowych perspektyw. To szczególnie niebezpieczne dla wielu Polek i Polaków, którzy mają do spłacenia zaciągnięte jeszcze przed pandemią kredyty na mieszkanie. Brak sensownej polityki mieszkaniowej w III RP zrobił tu niestety swoje – teraz widzimy, jak niepewne jest życie społeczne, gdy postawić je jedynie na kartę rynkowych reguł.

Problemem są jednak nie tylko kredyty mieszkaniowe do spłacenia. Jeśli pracownik najemny (od sprzątaczki po szeregowego korpoludka) w nowym popandemicznym świecie stanie się niczym, grozi nam zapaść społeczna, która przekreśli ambitny projekt społeczny PiS. Do tego żadną miarą nie można dopuścić: rząd nie może być przedstawicielem jedynie świata biznesu i finansjery. Projektu solidarnej Polski nie można teraz wrzucić do lamusa – przeciwnie, właśnie teraz, w sytuacji kryzysowej, solidaryzm społeczny jest najważniejszy. Ale nie może on polegać na równaniu w dół i panicznym cięciu usług publicznych, a także obniżaniu warunków zatrudnienia w administracji rządowej. Bo to się zemści – i zrobi z Polski w kolejnych latach państwo naprawdę teoretyczne.  

Ochronić słabszych

Ktoś powie: jest tarcza antykryzysowa. Ale ona w znacznej mierze wspiera biznes i instytucje finansowe. Brak niestety obecnie – po stronie rządzącej partii – głosu społecznego zaplecza eksperckiego, które miało więcej do powiedzenia przed zwycięstwem PiS w 2015 r. Wtedy trafnie diagnozowano wyzwania: prospołeczne zaplecze PiS dobrze wiedziało, że podawanie przez liberalnych ekonomistów średniej krajowej jako dowodu na rozwój Polski to mydlenie ludziom oczu.

W 2015 r. większość społeczeństwa miała też dość bajdurzenia o Tuskowej zielonej wyspie – PKB nikt się nie najadł. Ludzie chcieli zarabiać więcej, chcieli poczuć się pewniej na rynku pracy, chcieli też wreszcie zobaczyć, że państwo inwestuje również w ich rodziny. Jak na partię prawicową, w której nie brak liberałów gospodarczych, PiS zrobiło w tym względzie naprawdę wiele, narażając się często na łatkę partii socjalistycznej.

Nie musimy powtarzać błędów pierwszych lat transformacji. Przede wszystkim nie można spełniać wszystkich życzeń świata biznesu w nowych realiach. Przeciwnie. Nie tylko należy utrzymać prawo pracy, lecz także bardzo pilnować tego, jak biznes traktuje pracowników. Nie ma co się łudzić: w polskich realiach często to mniejsze firmy przyzwyczajone są do jak najgorszego traktowania pracowników. III RP zbudowano na ideologii taniej siły roboczej – zabijało to nie tylko innowacyjność, ale poważnie hamowało wzrost dobrobytu wśród mniej zamożnej części społeczeństwa.

Niestety, złe tendencje szybko mogą się odrodzić. Że syndrom złego traktowania pracowników znów narasta, dowiaduję się również z komentarzy Czytelników „Codziennej” pod swoimi artykułami. W ostatnich latach firmy musiały się natrudzić, by zdobyć dobrego pracownika – oferowały więc lepsze warunki pracy i płacy. Niestety, w popandemicznych realiach mogą wrócić „stare, dobre porządki” z lat 90. Ale to ponownie skończy się potężną falą migracji zarobkowej, gdy tylko stanie się ona możliwa. A na miejscu będzie owocowało choćby renesansem popularności chwilówek – tej zmory i patologii biedniejszej Polski, która niszczyła spokój wielu mniej zamożnych rodzin, szczególnie tych wychowujących dzieci.

Nie oszczędzać na administracji

Co zatem robić? To państwo powinno dać dobry przykład – i nie szukać oszczędności tam, gdzie i tak jest dość słabe, a za moment może się okazać wręcz niewydolne. Niepokoją sygnały dotyczące możliwych cięć i oszczędności w administracji publicznej, które mają dotknąć nawet urzędników mianowanych służby cywilnej – czyli ludzi, którzy sporo zainwestowali w swoją karierę zawodową na rzecz państwa.

Przeciwnie, szansą jest obecnie rozbudowa usług publicznych. Nawet za cenę powiększenia deficytu budżetowego należy inwestować w odbudowę komunikacji autobusowej i kolejowej. Mobilność jest bardzo ważna na rynku pracy – w nowych realiach sprawna sieć połączeń kolejowych i autobusowych może pomóc ludziom na nowo ułożyć sobie życie zawodowe. Sytuacja w wielu polskich szpitalach wskazuje też bardzo wyraźnie, że w kolejnych latach muszą wzrosnąć środki na publiczną służbę zdrowia.

Mamy za mało personelu medycznego, mamy kiepską sytuację w opiece społecznej, w tym w opiece nad starszymi. To nie jest wina PiS, ale niestety przez dekady III RP problemy tylko się nawarstwiały.

Niewykluczone zresztą, że wkrótce bogatsze kraje na potęgę zaczną ściągać do siebie także nasz personel medyczny. Wojna o zasoby będzie tylko narastać – a to wymaga od nas lepszego państwa i mądrego etatyzmu. W kolejnych latach ekonomiczna wolność i stabilność społeczna będzie w dużej mierze zależała od tego, czy wzmocnimy pewne struktury państwa. To paradoks, który nie spodoba się zapalonym korwinistom, ale takie są realia: jeśli rynek ma lepiej działać, przynosząc korzyści jak najszerszej części społeczeństwa, potrzebuje dobrego, sprawnego i silnego państwa.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane