Czy jednak faktycznie są? Kilka lat temu NCBiR wstrząsnęła afera korupcyjna, w którą zamieszany był ówczesny szef centrum i współpracownik jednego z najbogatszych Polaków. Czy był to wierzchołek góry lodowej, czy też tylko jednostkowy patologiczny przypadek? Aby odpowiedzieć na to pytanie, należałoby wdrożyć w NCBiR kontrolę w zakresie wybranych losowo projektów. Osobiście rozpocząłbym od tych związanych z elektromobilnością. W końcu polskie auta elektryczne miały być jednym z symboli rozwoju kraju.