Wałęsę wyborcy ukarali, wybierając po pięciu latach sprawowania funkcji przez byłego przewodniczącego Solidarności – komunistę. Problem w tym, że Aleksander Kwaśniewski w zasadzie niczego nie ukrywał. Był, kim był. Z Wałęsą stało się inaczej. Głosowaliśmy na Lecha, a wybraliśmy „Bolka”. Wałęsa zapłacił gigantyczną cenę za sprzeniewierzenie się temu, co głosił. To przestroga dla wszystkich polityków, również tych, którzy sprawują najwyższe funkcje państwowe. Ich siła bierze się z woli narodu. Kiedy go zdradzą, siła staje się iluzją. Andrzej Duda ma szansę przejść do historii jako pierwszy konserwatywny prezydent, który rządził przez dwie kadencje. Zapisze się w niej naprawdę potężnymi zgłoskami, gdy stanie się ostoją wartości, które głosił. To będzie jego największy sukces.
Nowa kadencja. Andrzej Duda i historia
Tylko jeden prezydent Rzeczypospolitej Polskiej sprawował do tej pory swoją funkcję przez dwie kadencje. Był nim m ało chlubnych zasług Aleksander Kwaśniewski. Pewnie nie był to najgorszy prezydent po 1989 r., bo przebił go w niszczeniu rodzącej się demokracji Lech Wałęsa.