Co więcej, pięć państw w ogóle nawet w przybliżeniu nie określiło, kiedy to nastąpi. Wśród tych krajów są m.in. – poza Węgrami – Niemcy, czyli motor integracji europejskiej, a także Holandia oraz Austria. Ostatnio w wywiadzie dla jednego z polskich mediów na brak ratyfikacji tego porozumienia w Polsce zwrócił uwagę szef frakcji Europejskiej Partii Ludowej w Parlamencie Europejskim, niemiecki polityk Manfred Weber (CDU-CSU). Rzecz w tym, że jego kraj również nie ratyfikował tego porozumienia. Nastąpiło to zresztą na skutek hamulca zaciągniętego przez tamtejszy Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe. Przypomina mi to sytuację sprzed parunastu lat, gdy niemieccy politycy i niemieckie media poganiały Polskę, aby przestała się ociągać i ratyfikowała traktat lizboński – tyle że sam Berlin ratyfikował go już po… naszym kraju! Czyżby „co wolno wojewodzie, to nie tobie...”?