Zwracam uwagę, że pod tym względem polski parlament dawał od dawna możliwość zabrania głosu podczas plenarnych sesji także tym, którzy są w swoim domu czy biurze, a nie w siedzibie parlamentu. To, co się nie zmieniło, to fakt, że w czasie sesji w sali plenarnej w Brukseli mogą być tylko ci posłowie, którzy zabierają głos w danym punkcie, co sprawia wrażenie totalnych pustek w europarlamencie.
W czasie tej sesji głosowano kandydaturę wiceprezesa Najwyższej Izby Kontroli Marka Opioły na członka Europejskiego Trybunału Obrachunkowego (ETO) z siedzibą w Luksemburgu. Przedstawiciel Polski uzyskał 165 głosów „za”, 535 „przeciw”, paru posłów się wstrzymało. Taki werdykt PE w praktyce nic jednak nie oznacza. W sprawie powoływania członków ETO najpierw Komisja Kontroli Budżetu (CONT) PE, a potem cały europarlament ma głos jedynie doradczy – decyduje o tym Rada Europejska. Przypomnę, że gdy wybierano na to stanowisko Janusza Wojciechowskiego, ten również uzyskał negatywną ocenę i tej komisji euro parlamentarnej, i całego PE, a następnie jego wybór jednogłośnie (!) zatwierdziła Rada Europejska. Zapewne będzie tak i w tym przypadku.
„Pakiet bezpieczeństwa mniejszości”
Na forum Parlamentu Europejskiego stanęła „Inicjatywa Obywatelska – Pakiet Bezpieczeństwa Mniejszości”. Od razu wyjaśnię, że chodzi wyłącznie o mniejszości etniczne i narodowe. Jest to inicjatywa niemiecko-węgierska, organizowana przez Federalną Unię Europejskich Narodów (FUEN), finansowaną przez rządy w Berlinie i w Budapeszcie. Do struktury tej należą też działające w Polsce organizacje mniejszości niemieckiej oraz… kaszubskiej i łemkowskiej. Poza organizacjami niemieckimi w naszym regionie Europy oraz Węgrów w Rumunii, na Słowacji i w innych krajach ościennych do FUEN należą struktury Romów z krajów bałkańskich i tylko jedna organizacja skupiająca mniejszość polską poza granicami kraju: Związek Polaków w Niemczech w Kolonii.
Inicjatywa „Minority SafePack” pojawiła się siedem lat temu. Zyskała na znaczeniu po zeszłorocznym wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który uznał, że UE ma obowiązek ochrony mniejszości nie tylko w relacjach między państwami członkowskimi Unii, lecz także w samych krajach członkowskich. Warto dodać, że nie wszystkie państwa ratyfikowały konwencję Rady Europy na poziomie parlamentów narodowych: nie uczyniły tego… Francja, Belgia i Grecja. Gdy Francuzi będą krytykowali „praworządność” w Polsce, warto zadać im pytanie, dlaczego nie chcą chronić mniejszości narodowych… To samo dotyczy Guya Verhofstadta i innych krytykujących nas jego rodaków – Belgów. Ciekawe też, że aż 11 państw Unii Europejskiej nie podpisało się pod „Europejską Kartą Języków Regionalnych i Mniejszościowych”. Są to: Francja, Włochy, Belgia, Grecja, Irlandia oraz – zapewne z uwagi na Rosjan – kraje bałtyckie: Estonia, Łotwa, Litwa, a także – zapewne ze względu na Turków – Bułgaria oraz Portugalia i Malta.
Z punktu widzenia Polski należy zauważyć, że inicjatywa ta nie ogranicza się tylko do oficjalnie uznanych mniejszości narodowych, ale też obejmuje małe społeczności bez oficjalnego statusu, co budzi spore wątpliwości. W dalszych pracach legislacyjnych należy zadbać, aby unijne regulacje nie naruszały traktatów UE i nie zachwiały podziałów kompetencyjnych między krajami członkowskimi a instytucjami Unii.
Strategia dla małych i średnich przedsiębiorstw
Debata, która odbyła się na ten temat podczas zeszłotygodniowej sesji europarlamentu, była już kolejną w ostatnim czasie. Naszym zdaniem ważne jest, aby Komisja Europejska z uwagi na rysujący się kryzys związany z pandemią COVID-19 zwiększyła dostęp do finansowania dla MŚP, zwłaszcza w obszarze inwestycji. Nawet koronawirus nie może być pretekstem do opóźnień w płatnościach czy w ułatwieniach przy zamówieniach publicznych. Wspieranie SME (Small and Medium Enterprises) jest kontynuacją dotychczasowej, przynajmniej werbalnej, polityki UE: Small Business Act z 2008 r. oraz programu konkurencyjności firm, w tym MŚP, zatytułowanego „COSME”. Europosłowie zaapelowali do Komisji Europejskiej na rzecz zwiększenia konkurencyjności unijnej gospodarki, choć wielu z nich wcześniej głosowało przy Pakiecie Mobilności za ograniczeniem tejże konkurencyjności, choćby w kontekście polskich, środkowo-europejskich czy iberyjskich firm transportowych.
Dyskusja o strategii dla MŚP odbywała się w kontekście strategii Komisji Europejskiej z marca 2020 r.
Małe i średnie firmy, ich powodzenie na rynku, są zależne od dostępności odpowiednio wykwalifikowanych pracowników. Tego zagadnienia dotyczyła kolejna debata „Szkolenie zawodowe”. Była ona związana z zaleceniem Rady Europejskiej oraz wnioskami Komisji Europejskiej w tym obszarze z lipca tego roku. Oto, co proponuje Unia w ciągu najbliższych pięciu lat: 1. Odsetek zatrudnionych absolwentów kształcenia i szkolenia zawodowego ma wynosić co najmniej 82 proc., 2. 60 proc. absolwentów takiego kształcenia i szkoleń powinno uczyć się w miejscu pracy, 3. Co dwunasty absolwent powinien korzystać z edukacji zawodowej poza krajem.
Środki na walkę z pandemią
Polska jest zadowolona z decyzji UE, że państwa członkowskie będą mogły same decydować o kolejnym przeznaczeniu środków na zwalczanie zarazy oraz że będzie stosowana maksymalna elastyczność w ich wydawaniu. Jest to ważne, aby skierować te środki również do obszarów, które nie tylko ucierpiały w wyniku koronawirusa, lecz także są, obiektywnie rzecz biorąc, słabe, jeśli chodzi o potencjał gospodarczy i kapitał ludzki. Unia Europejska powołała nowe instrumenty finansowe typu REACT – EU, które mają pomóc w zwalczaniu skutków pandemii poprzez wspieranie inwestycji. Instrument ten ma mieć do wykorzystania 47,5 mld euro. Ma wejść w życie już w tym miesiącu albo w praktyce w pierwszym kwartale 2021 r.
Polska ma być jednym z głównych beneficjentów REACT – UE. Mamy otrzymać ok. 2 mld euro. Państwa członkowskie mają te środki dostać w dwóch transzach. Pierwsza zawiera 37,5 mld euro i została już rozdzielona na podstawie obiektywnych danych makroekonomicznych, takich jak wzrost bezrobocia, szczególnie dotyczący ludzi młodych, czy spadek PKB. Z tego instrumentu finansowego Polska otrzymała już ponad 1,5 mld euro. Druga transza środków zawiera 10 mld euro i zostanie przekazana państwom UE-27 w październiku przyszłego roku.
Warto odnotować, że na sesji PE mówiono również na temat sytuacji w krajach Partnerstwa Wschodniego, co szczególnie dla Polski jest ważnym tematem. Wydaje się, że monitorowanie przez polskie elity sytuacji nie tyko na Ukrainie czy na Białorusi, lecz także w Mołdawii oraz krajach Kaukazu Południowego, jest szczególnie istotne i dobrze, że zajął się tym teraz także europarlament.