Stało się to dosłownie kilkadziesiąt godzin po tym, jak prezydent Rosji Władimir Putin powiedział, że nie ma żadnego materiału dowodowego, by wszczynać postępowanie karne w sprawie antykremlowskiego opozycjonisty. Sam Nawalny nie ma wątpliwości, że rozkaz jego otrucia wydał właśnie Władimir Putin. Pewne jest, że będą kolejne sankcje wobec Rosji i kręgu Putina, bo użyta broń chemiczna jest zakazana uregulowaniami prawnomiędzynarodowymi i Rosja w różnych traktatach się na to zgodziła. Kompromitacja jest więc wieloraka – państwa rosyjskiego jako aktora stosunków międzynarodowych, Władimira Putina i, co chyba najbardziej bolesne dla Kremla, kompromitacja filaru systemu, czyli służb specjalnych. Jak się okazuje, są z przysłowiowej dykty, skoro informacje o ich supertajnych funkcjonariuszach można znaleźć w internecie lub kupić za niewielką łapówkę.