„Gazeta Wyborcza” przypuściła atak na Jerzego Zelnika. Powód? Prowokacja Radia Rock, która sugeruje, że Zelnik, myśląc iż rozmawia z urzędnikiem kancelarii prezydenta, donosił na kolegów, aktorów - wskazując kogo należałoby przymusowo wysłać na wcześniejszą emeryturę. Jerzy Zelnik odpowiadając na zarzuty, stwierdził, że pytania dograno po rozmowie - nazywając całą akcję „ubecką prowokacją”. W odpowiedzi radio na swojej stronie internetowej opublikowała całość nagrania, czyli trzy rozmowy. Ich treść i forma nie pozostawia wątpliwości: Zelnik rozmawiał o czym innym, niż sugerują atakujące go media.
CZYTAJ WIĘCEJ: "Jedna z najprymitywniej grubymi nićmi szytych mistyfikacja". Znany aktor-gej staje w obronie Zelnika
Aktor stwierdza, że Jakub Wojewódzki zmanipulował jego wypowiedź w jednej z rozgłośni, a mainstreamowe media natychmiast podchwyciły temat pisząc np., że „Zelnik donosi na kolegów”. „To ubecka prowokacja!” – podkreśla znany aktor.Przykro mi, że nazwiska moich Przyjaciół Aktorów zostały wmanipulowane w tę żałosną prowokację!” – napisał na Twitterze Jerzy Zelnik.
Okazuje się, że sprawa najprawdopodobniej będzie miała finał na sali sądowej. W imieniu Jerzego Zelnika adwokaci Waldemar i Konstancja Puławscy złożyli już bowiem zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez dziennikarzy Radia Rock.