O Stonodze informowaliśmy wielokrotnie. Zarówno jego problemach z wymiarem sprawiedliwości, jak i inwektywach rzucanych pod adresem osób opisujących jego przeszłość. W wulgarny i prymitywny sposób człowiek, który ma na koncie wyroki skazujące za oszustwa, atakuje zwłaszcza Dorotę Kanię, która na łamach "Gazety Polskiej" ujawniała fakty z przeszłości Stonogi.
Większość wpisów na Facebooku atakujących Kanię była naszpikowana przekleństwami, wulgaryzmami, epitetami, i zwykłymi kłamstwami. Nie inaczej było w ostatni piątek, gdy Stonoga zamieścił notatkę zatytułowaną: „Patrioci otwartego umysłu i portfela”. Jest w nim mowa właśnie o Dorocie Kani, a także Wojciechu Sumlińskim i Wojciechu Cejrowski.
O dziennikarce "Gazety Polskiej" Stonoga napisał: "Jeśli chodzi o Kanię to w ogóle nie wierzę w brednie jej publikacji chyba, że oświadczy iż opisuje swoją pracę w służbach.(prowadzący w latach 2001-2005 Paweł Pruszyński-ABW)".
Tym razem Dorota Kania zareagowała stanowczo.
- Skoro podaje daty, nazwiska to postanowiłam powiedzieć "sprawdzam", bo ilość kłamstw przekroczyła jakąkolwiek miarę - tłumaczy portalowi niezależna.pl - Wyczerpała się moja cierpliwość - dodaje dziennikarka i zapowiedziała pozew przeciwko Zbigniewowi Stonodze.