Janda nie tylko jest aktorką, ale aktywną komentatorką wydarzeń politycznych i społecznych. To ona stwierdziła, że „rodzi się Polska faszystowska”, nie chciała wygranej Polaków na mundialu i udostępnia pogardliwe wpisy i memy na temat wyborców PiS. Mimo to właśnie ona została niedawno uznana za „Warszawiankę Przemian”. [polecam: https://niezalezna.pl/292046-janda-dostala-nagrode-od-trzaskowskiego-pogardliwe-wpisy-warszawianki-przemian-poszly-w-niepamiec]
Z kolei w lipcu br. Krystyna Janda udostępniła mediach społecznościowych zmanipulowane zdjęcie wiceministra Adama Andruszkiewicza, które krążyło po sieci już w lutym ub.r. Polityk zwrócił się do aktorki o usunięcie paszkwilu i publiczne przeprosiny.
Zwycięstwo PiS w niedzielnych wyborach nie przeszło aktorce łatwo.
Jakie będą te kolejne cztery lata? - spytała ją po wyborach dziennikarka „GW”.
Takie same. O ile nie gorsze. Niepokoję się tym co będzie, tutaj nie ma mowy o żadnej demokracji. Jedna strona ma wszystkie media, całą władzę i wszystkie środki nacisku, a druga strona ma tylko siebie, wspomnienia i internet. Staram się odzywać i uczestniczyć w życiu społecznym, publicznym, ale to zostało bardzo ograniczone. Ja nie mam wstępu do Telewizji Publicznej
- odpowiedziała Janda.
A z czego to wynika? Mimo tych afer, taśm Kaczyńskiego, afera Banasia, działek Morawieckiego? Dlaczego wciąż ludzie głosują na partię nie-demokratyczną?
- zapytała reporterka „GW”.
- Kiedyś bym pani odpowiedziała, ale dzisiaj po prostu nie wiem. Nie rozumiem tego. Życie w jakiejś małej dziurce, nie myślenie szerszą perspektywą
- odpowiedział Janda. Jak dodała, dla niej „największą porażką ostatnich 4 lat jest to co się dzieje z prawem, to co się dzieje z sądami”.
- Ale drugą sprawą, która jest nieuchwytna, ale przerażająca jest demoralizacja, zmiany w głowach ludzi, zmiany dopuszczające kłamstwo, niesprawiedliwość, łamanie prawa i zgadzanie się na to. Ludzie przechodzą do porządku dziennego nad bezczelnym kłamstwem. Ja na to patrzę z przerażeniem. To będzie miało wielkie konsekwencje
- straszyła aktorka.
Tutaj nie ma mowy o żadnej demokracji dlatego, że jedna strona ma wszystkie media, całą władzę i wszystkie środki nacisku, a druga strona ma tylko siebie, wspomnienia i internet. - Krystyna Janda
— Rafał Krawczyk (@RafalKrawczyk) October 14, 2019
Więcej mądrości▶️#Wybory2019 #WyboryParlamentarne2019 #PolskaIsOverParty pic.twitter.com/2qyM45zddd