Do katastrofy elektrowni atomowej w Czarnobylu doszło 26 kwietnia 1986 roku. Wybuch czwartego reaktora siłowni doprowadził do skażenia części terytoriów Ukrainy i Białorusi. Substancje radioaktywne dotarły też nad Skandynawię, Europę Środkową, w tym Polskę, a także na południe kontynentu - do Grecji i Włoch. W strefie wokół Czarnobyla wciąż obowiązuje zakaz osiedlania się.
Bezpośrednio w wyniku katastrofy czarnobylskiej i akcji ratowniczej zginęło 31 osób. Według niektórych badań około 600 tys. ludzi na całym świecie narażonych zostało na podwyższoną dawkę promieniowania, równoważną dwóm zdjęciom rentgenowskim. Liczbę zgonów z powodu nowotworów, jakie rozwinęły się u osób silnie napromieniowanych, oszacowano na około 4 tys.
Wokół tych wydarzeń koncentruje się fabuła serialu wyprodukowanego przez HBO. Miniserial "Czarnobyl" od 7 maja można oglądać w HBO i HBO GO.
Choć twórcy serialu "Czarnobyl" zrobili wszystko, by oddać realia tamtej tragedii tak dalece dbając o szczegóły, że dobrali idealnie dopasowanych wizualnie aktorów do prawdziwych bohaterów dramatu, Rosjanom przedstawiona wersja wydarzeń stanowczo się nie spodobała. Postanowili zatem... nakręcić własną.
Jak podają media, za produkcję odpowiada rosyjska telewizja NTV, a plan zdjęciowy znajduje się na Białorusi. W serialu ma pojawić się wątek agenta CIA, który infiltrował środowisko inżynierów pracujących w Prypeci. Wysiłki amerykańskiego szpiega zaś - neutralizować rosyjski kontrwywiad.
Reżyser rosyjskiego serialu, Aleksiej Muradow twierdzi, że produkcja ma "powiedzieć widzom o tym, co naprawdę się wtedy działo".
Istnieje teoria, że amerykanie szpiegowali w elektrowni jądrowej w Czarnobylu, a wielu historyków nie zaprzecza, że w dzień eksplozji agent wrogiego wywiadu był obecny na miejscu
– komentował filmowiec z rozmowie z prokremlowskim tabloidem "Komsomolska Prawda".
Ale to jeszcze nie koniec. W "Komsomolskiej Prawdzie" dziennikarz Dmitrij Steszin przedstawił nawet tezę, że celem serialu był sabotaż sprzedaży przez Rosję za granicę rozwiązań z zakresu technologii jądrowej.
Rosjanie mają też za złe HBO niedocenienie roli likwidatorów.
"Czarnobyl" nie pokazał najważniejszej części – naszego zwycięstwa
– stwierdzono, określając w ten sposób proces radzenia sobie ze skutkami katastrofy.
W listopadzie 2016 roku nad zniszczony przez wybuch reaktor nr 4 nasunięto nową osłonę w postaci stalowej arki, która pokryła stary sarkofag, chroniący to niebezpieczne miejsce przez 30 lat.
Łukowo sklepiona osłona ma 257 metrów szerokości, 162 metry długości i 108 metrów wysokości - co oznacza, że jest wyższa od Statui Wolności w Nowym Jorku. Cała konstrukcja waży 36 tysięcy ton. Przewiduje się, że będzie pełnić swą funkcję przez co najmniej 100 lat.