„Mimo, że udział terenów zielonych i wód w ogólnej powierzchni Katowic przekracza 51 proc., cały czas szukamy sposobów na to, żeby wprowadzać więcej zieleni do centrum. Jednym z nich może być sianie łąk kwietnych. Liczymy się z opiniami mieszkańców przy planowaniu inwestycji na terenach zielonych, realizujemy wspólnie zielone projekty z budżetu obywatelskiego. Do łąk też chcemy najpierw przekonać mieszkańców” - zapewnił cytowany prezydent Katowic Marcin Krupa.
Przedstawiciele Fundacji Łąka, która sianie łąk testowała wcześniej m.in. w Warszawie i Krakowie akcentują, że łąki kwietne nie tylko poprawiają estetykę miasta, ale też wzbogacają miejski ekosystem.
„Trawniki są nudne. A łąki nie dość, że cieszą oko, to jeszcze oczyszczają powietrze i glebę z zanieczyszczeń, kumulują wilgoć, dają schronienie pszczołom i innym zapylaczom. Istotnym walorem łąk w miastach jest też brak potrzeby nawadniania i regularnego koszenia, co przekłada się na oszczędności finansowe i korzyści ekologiczne” – wyjaśnił Karol Podyma z Fundacji Łąka.
Sianiu łąki przy rynku będą towarzyszyły warsztaty edukacyjne, a ich uczestnicy dostaną torebki z nasionami do samodzielnego wysiania w ogródkach lub na balkonach. W pierwszym roku przy rynku zasiane mają tam zostać: mak polny, chaber bławatek, kąkol polny oraz kilka innych jednorocznych chwastów. Kolejne lata mają tam dominować gatunki wieloletnie, jak złocień właściwy, nazywany margarytką, żmijowiec zwyczajny czy dzika marchew.
Kierująca wydziałem kształtowania środowiska w katowickim urzędzie miasta Barbara Lampart zaznaczyła, że jednym z celów akcji jest przekazywanie praktycznej wiedzy nt. wagi przyrody w miejskim ekosystemie. Jak przypomniała, łąka jest odporniejsza od trawników na fale upałów, lepiej niż one wyłapuje pyły tworzące smog i lepiej magazynuje wodę opadową. Jest wyższa, przez co skuteczniej obniża temperaturę powietrza. Stanowi też miejską wyspę bioróżnorodności.
Miasto wskazuje, że wysiewanie łąk pomaga m.in. w walce ze smogiem i skutkami zmian klimatycznych.