Głóg kojarzy się głównie z babcinymi herbatkami. Z szufladą pełną suszu czy nalewką przygotowaną na zimę. Z pokolenia na pokolenie przekazywane są informacje o jego zbawiennym działaniu na zdrowie, a w szczególności układ krwionośny. Ile jest prawdy w tej zielarskiej legendzie?
Głóg pod lupą naukowców
Komitet ds. produktów leczniczych roślinnych przy Europejskiej Agencji Leków opisał głóg w swojej monografii. Warto jednak podkreślić, że opis dotyczy preparatów z liści i kwiatów, nie z owoców.
Dopuszcza ich tradycyjne stosowanie przy przejściowych dolegliwościach serca związanych z nerwowością, takich jak kołatanie, ale dopiero po wykluczeniu przez lekarza poważnych chorób. Jeśli objawy trwają dłużej niż dwa tygodnie albo narastają, trzeba skorzystać z wizyty u medyka.
Z kolei organizacja Cochrane, która zbiera i porównuje wyniki badań medycznych, opublikowała analizę 14 badań, w których część chorych dostawała ekstrakt z głogu, a część placebo. Do wspólnych obliczeń nadało się dziesięć, z 855 pacjentami z niewydolnością serca. Chorzy przyjmujący głóg lepiej znosili wysiłek, rzadziej narzekali na duszność i zmęczenie, a skutki uboczne, jak nudności czy zawroty głowy, były rzadkie i łagodne. Autorzy opisali to ostrożnie jako sygnał korzyści.
Wynik nie potwierdził skuteczności
Największe z dotychczasowych badań nad głogiem w niewydolności serca, czyli w stanie, gdy serce pompuje krew słabiej, niż powinno, nosiło nazwę "SPICE". Wzięło w nim udział 2681 pacjentów. Zgłaszali wyraźne objawy, zaliczane przez kardiologów do drugiej lub trzeciej klasy w skali NYHA. Lewa komora wyrzucała u nich przy każdym skurczu nie więcej niż 35 proc. krwi, a u zdrowych ludzi jest to zwykle ponad połowa. Przez dwa lata jedni dostawali standaryzowany ekstrakt z głogu, drudzy placebo.
Efekt? Złożony punkt końcowy, czyli zgon sercowy, zawał lub hospitalizacja z powodu pogorszenia niewydolności, wystąpił u 27,9 proc. chorych z ekstraktem i u 28,9 proc. z placebo. Po pół roku wyniki wyglądały lepiej, bo zgony sercowe dotyczyły 2,9 proc. pacjentów z ekstraktem i 4,9 proc. z placebo. Na koniec badania różnica zniknęła: 13,5 proc. wobec 14,9 proc.
Od tamtej pory minęło jednak prawie dwadzieścia lat. Czy nowsza nauka coś zmieniła?
Pięć ekstraktów wypadło lepiej
Ciekawa analiza pojawiła się dokładnie rok temu, w listopadzie 2025. W czasopiśmie Frontiers in Pharmacology porównano siedem ekstraktów roślinnych na podstawie 20 badań i 2077 pacjentów z niewydolnością serca.
Głóg reprezentowały w niej trzy niewielkie prace z lat 2001, 2003 i 2009, obejmujące 88, 212 i 120 chorych. "SPICE" nie było wśród nich. W tabelach porównawczych głóg nie wyróżniał się istotnie, a autorzy jako skuteczne wskazali pięć innych ekstraktów, m.in. z żeń-szenia i miłorzębu.
To nie dowód, że głóg nie działa. Dostępne wyniki nie pozwalają jednak potwierdzić wyraźnej korzyści.
Czy głóg obniża ciśnienie
Został jeszcze temat wpływu głogu na ciśnienie. Analiza także z ubiegłego roku, w czasopiśmie Pharmaceuticals, objęła sześć badań z placebo i 428 osób. Badacze odnotowali średni spadek ciśnienia skurczowego o 6,65 mmHg. Autorzy uznali wynik za obiecujący, ale podkreślili, że potrzebne są większe i lepiej zaprojektowane badania. Nie oznacza to więc, że preparaty z głogu mogą zastąpić leki na nadciśnienie.
Warto zaznaczyć, że badano konkretne preparaty z liści i kwiatów głogu. Wyników tych nie można automatycznie odnosić do owoców jedzonych w dżemie czy stosowanych w domowych naparach.