„Najważniejszą informacją, jaką mamy do przekazania jest to, że rozpoznanie choroby nowotworowej u kobiety ciężarnej nie jest równoznaczne z koniecznością terminacji ciąży, aby pacjentka przeżyła”
– powiedział wiceprezes Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników (PTGiP) prof. Wojciech Rokita, kierownik Kliniki Położnictwa i Ginekologii Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach. Dodał, że sytuacje, w których niemożliwe jest pogodzenie leczenia z onkologicznego z utrzymaniem ciąży są niezwykle rzadkie – najczęściej, gdy nowotwór jest bardzo zaawansowany i agresywny.
Dr Charlotte Maggen, onkolog z Katolickiego Uniwersytetu w Leuven (KU Leuven) w Belgii, zaznaczyła, że ciężarną, u której zdiagnozowano nowotwór, można leczyć zarówno operacyjnie, jak i chemio- czy radioterapią, bez szkody dla dziecka. Wiąże się to jednak z pewnym ryzykiem, pacjentką musi zajmować się zespół interdyscyplinarny z ośrodka referencyjnego.
Psycholog Tineke Vandenbroucke z KU Leuven, która prowadzi badania nad rozwojem dzieci urodzonych przez kobiety leczono onkologicznie w czasie ciąży, zwróciła uwagę, że nie każdy rodzaj leków stosowanych w ramach chemioterapii przechodzi przez łożysko do organizmu płodu. „Występują duże różnice między poszczególnymi lekami – jedne przenikają w większym, inne w mniejszym stopniu. Dlatego ważny jest wybór odpowiedniej metody” – tłumaczyła.
W 2015 r. ukazały się wyniki badania w grupie 129 dzieci, których mamy usłyszały diagnozę choroby nowotworowej podczas ciąży. Matki 100 z nich były leczone chemio- i/lub radioterapią. W wieku 18 miesięcy maluchy przeszły badania neurologiczne i testy na zdolności poznawcze, a w wieku trzech lat wykonano im dodatkowo badania sprawdzające strukturę i funkcjonowanie serca (echokardiografię i elektrokardiografię). Wyniki porównywano z dziećmi, których mamy nie były leczone z powodu nowotworu w czasie ciąży.
„Okazało się, że przebieg wzrostu dzieci był podobny. Nie wykazaliśmy też znaczących różnic w ich rozwoju poznawczym”
– zaznaczyła Vandenbroucke, która jest współautorką pracy. Pomiary czynności serca, a także wyniki neuropsychologiczne i behawioralne również były w normie. „Dzieci te zachowują się normalnie, są zdrowe, rozwijają się normalnie i nie różnią się od dzieci zdrowych matek” – powiedziała psycholog.
Zaznaczyła, że leczenie choroby nowotworowej u kobiety ciężarnej zwiększa ryzyko przedwczesnego porodu. Część badanych dzieci urodziła się przedwcześnie, dlatego miały zbyt niską masę urodzeniową. Faktem jest, że przedwczesne urodziny miały związek z gorszym rozwojem poznawczym dzieci, podkreśliła Vandenbroucke. Jednak wpływ wcześniactwa na zdolności umysłowe był podobny również w grupie kontrolnej, co oznacza, że to przedwczesne przyjście na świat ma negatywny wpływ na rozwój poznawczy, a nie leczenie onkologiczne matki, wyjaśniła.
„Dlatego bardzo ważne jest, by kobieta kontynuowała leczenie onkologiczne w ciąży i by ciążę podtrzymać jak najdłużej - najlepiej co najmniej do 37. tygodnia”
– podkreśliła dr Maggen.
Prof. Rokita dodał, że u ciężarnej leczonej onkologicznie nie powinno się kończyć przedwcześnie ciąży. „Każdy dodatkowy tydzień ciąży daje większe szanse na to, że dziecko będzie w pełni zdrowe, sprawne fizycznie i intelektualnie, każdy dodatkowy tydzień ciąży zwiększa szanse na normalne życie dziecka” – przekonywał specjalista.