- Rosyjskie obozy filtracyjne we wsiach Bezimenne i Kozacke w obwodzie donieckim to prawdziwe obozy koncentracyjne i są w nich sale tortur oparte na modelu wypracowanym przez Niemcy hitlerowskie - pisała niesawno w mediach społecznościowych ukraińska rzeczniczka praw człowieka Ludmyła Denisowa. Przetrzymywanym daje się do jedzenia bałandę - zupę z liści łobody i ostu.
W zeszłym miesiącu okupanci zatrzymali wszystkich mężczyzn z kilku rejonów Mariupola w ramach tzw. filtracji. Około dwóch tysięcy osób zostało wywiezionych do wsi Bezimenne i Kozacke w rejonie nowoazowskim.
Rzeczniczka praw człowieka podkreśliła, że w Mariupolu pozostały głównie kobiety, które ukrywają się przed rosyjskimi okupantami, aby nie zostać zgwałconymi i zabitymi.
"Rosyjskie działania w Mariupolu to ludobójstwo narodu ukraińskiego" - stwierdziła Denisowa.
Na sytuację w Mariupolu zareagował Elton John na Twitterze.
- Byłem kiedyś w Mariupolu i serce mi pęka, gdy widzę, że miasto wciąż jest odcięte. Utworzenie korytarza humanitarnego jest konieczne, aby ratować życia
- napisał artysta.
Over 245k Ukrainians are living with HIV, many are fleeing their homes & leaving loved ones but disastrously, not all Ukrainians are within reach. I’ve been to Mariupol & I’m heartbroken to see that access is still limited. A full humanitarian corridor is essential to save lives.
— Elton John (@eltonofficial) May 2, 2022
Muzyk zwrócił też uwagę, że "ponad 245 tysięcy obywateli Ukrainy żyje z HIV i wielu ucieka z domów, zostawiając swoich bliskich, ale nie wszyscy są w stanie to zrobić". Nie wszyscy mogą też uzyskać niezbędną pomoc. Piosenkarz podkreślił, że aby ocalić życie tych oraz innych ludzi, konieczne jest utworzenie korytarza humanitarnego.