Kinga Rusin należy do gwiazd, które wiecznie przeciwko czemuś protestują. Wycinka drzew, odstrzał dzików, czy nawet bojkot choinek - w to wszystko zaangażowała się celebrytka z TVN.
Teraz znalazła sobie kolejny powód do narzekania. W programie "Dzień dobry TVN" gościła ministrantów, którzy nagrali przebój "Ona by tak chciała służyć ze mną". Rusin stwierdziła, że piosenka zasługuje na szczególne wyróżnienie ponieważ jest wesoła - jej zdaniem z odróżnieniu do innych pieśni kościelnych, w tym kolęd.
By przekonać do tego swych rozmówców, celebrytka próbowała wyśpiewać "Bóg się rodzi", strojąc przy tym dziwne miny - bezskutecznie. Ani ministranci się z nią nie zgodzili, ani nawet współprowadzący Piotr Kraśko.
"Bóg się rodzi" jest dla Rusin smutna bo jest nie tylko chrześcijańska ale też patriotyczna. https://t.co/mHm8q4nbbj
— Człowiek Bóbr (@czlowiek_bobr) December 14, 2019