Na Donalda Trumpa będę głosowała po raz drugi. Uważam, że przez ostatnie lata wprowadził on wiele konkretnych i właściwych zmian w USA
- mówi w rozmowie z portalem Niezalezna.pl modelka Patrycja Mikula, podkreślając, iż to właśnie ten czynnik znacząco odróżnia polityka od innych prezydentów, "w szczególności z ramienia Partii Demokratycznej, którzy kończyli na składaniu obietnic".
Modelka odniosła się do zamieszek, jakie wybuchły po śmierci czarnoskórego George'a Floyda z rąk mundurowych. Wówczas lewica postanowiła przeprowadzić „reformę” policji. Ta w większości przypadków ma polegać na odebraniu finansowania funkcjonariuszom i wprowadzeniu dodatkowych ograniczeń na używanie przez nich siły. Policjantom to się nie podoba.
- Dziś w stanach takich, jak Illinois, gdzie mieszkałam odkąd przyjechałam do USA z rodziną (w 1993 r.) jeszcze jako dziecko, nie jest ciekawie. Przez to, co wydarzyło się w Illinois, wyprowadziłam się na Florydę. Już nie dało się tam mieszkać. Kiedy wybuchła pandemia koronawirusa, demokraci zrujnowali nasze miasto. Jest niebezpiecznie. Nie wiadomo, czy jak się wyjdzie z domu, jeszcze się do niego wróci...
- wyznaje naszemu portalowi Mikula i podkreśla, że obecnie, mieszkając w rządzonej przez polityków Partii Republikańskiej Florydzie, widzi dużą różnicę. "Nie ma paniki, inaczej się tu żyje - jest bezpiecznie, spokojnie i też z tego powodu będę kolejny raz głosować na Donalda Trumpa".
Za pierwszym razem zaś, zdradza Mikula w rozmowie z Niezalezna.pl, głosowała na Donalda Trumpa ze względu na jego politykę migracyjną.
- Mieliśmy problem z imigrantami... Cztery lata temu byłam absolutnym zwolennikiem tego, aby Donald Trump wybudował mur pomiędzy USA a Meksykiem
- mówi.
- Moim zdaniem, jeśli Joe Biden wygra, będziemy się cofać. Będziemy mieć komunę, nie będzie tej wolności, jaką Ameryka miała przez tyle lat. Jeśli demokraci wygrają, powróci socjalizm
- alarmuje.
W celebryckich kręgach, w jakich obraca się Mikula, dominuje myśl liberalno-lewicowa. Co dla modelki, oprócz bezpieczeństwa i poczucia wolności, jest najbardziej istotne przy wyborze Donalda Trumpa?
- Po tym, co działo się w Chicago, wiem, że gdy Donald Trump będzie ponownie prezydentem, drugi raz się to nie powtórzy. Boję się, że jeśli wygrają demokraci, wybuchnie wojna ideologiczna
- zaznacza modelka.
Jak wyznaje, w środowisku znanych jej młodych ludzi króluje przekonanie, że to demokraci powinni sprawować władzę. "Zupełnie tego nie rozumiem" - dodaje. "Na Florydzie jest spokój, w Chicago go brakuje. Nie chcą, żeby im pomóc" - stwierdza.
- Modlę się codziennie o to, żeby wygrał Donald Trump. To są najważniejsze wybory od lat
- zapewnia Mikula.
Rozróby, totalna anarchia - to wszystko, zdaniem modelki, jest po to, aby do władzy doszedł Joe Biden.
- Uważam, że ci ludzie (biorący udział w zamieszkach - przyp. red.) mogą być opłacani przez demokratów. To przykre. Faktem jest, że bardzo duża liczba osób ucieka z dużych miast, bo się boi
- informuje Patrycja Mikula, która sama uciekła z miasta ze względu na bezpieczeństwo swojego 9-letniego syna.
Patrycja Mikula (ur. 28 maja 1983 w Rzeszowie), znana również jako Patricia Mikula, to amerykańska modelka polskiego pochodzenia.
W 1993 przeniosła się wraz z rodziną do Chicago.
17 czerwca 2010 r. poślubiła polskiego piłkarza Krzysztofa Króla, którego poznała za pośrednictwem portalu społecznościowego Facebook. Ślub odbył się w Ratuszu w Chicago w Stanach Zjednoczonych. 19 marca 2011 r. na świat przyszło ich pierwsze dziecko - Cristiano.