Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Lifestyle

Amerykańscy politycy żądają wyjaśnień od Disneya. Chodzi o podziękowania dla komunistycznego reżimu

Grupa polityków z USA wezwała dyrektora generalnego Walta Disneya, Boba Chapeka, do wyjaśnienia powiązań firmy z władzami ds. bezpieczeństwa i propagandy w chińskim regionie Xinjiang podczas produkcji filmu „Mulan”. „Widoczna współpraca Disneya z urzędnikami Chińskiej Republiki Ludowej (ChRL), którzy są najbardziej odpowiedzialni za popełnienie okrucieństw - lub za tuszowanie tych zbrodni - jest głęboko niepokojąca” - napisano w liście.

Remake animowanego klasyka o kobiecie wojowniku w starożytnych Chinach wywołał kontrowersje, ponieważ został częściowo sfilmowany w regionie Xinjiang, gdzie chińskie represje wobec etnicznych Ujgurów i innych muzułmanów zostały skrytykowane przez niektóre rządy, w tym Stany Zjednoczone, a także organizacje praw człowieka.

„Widoczna współpraca Disneya z urzędnikami Chińskiej Republiki Ludowej (ChRL), którzy są najbardziej odpowiedzialni za popełnienie okrucieństw - lub za tuszowanie tych zbrodni - jest głęboko niepokojąca”

- napisali republikańscy senatorowie i przedstawiciele w liście.

Wezwali Disneya do szczegółowego wyjaśnienia.

List został udostępniony przez Kongresową Komisję Wykonawczą ds. Chin (CECC), która monitoruje prawa człowieka i praworządność oraz przedkłada coroczny raport prezydentowi Donaldowi Trumpowi i Kongresowi.

Ustawodawcy, w tym były kandydat na prezydenta Marco Rubio, republikański senator, który współprzewodniczy CECC, powiedzieli, że informacje o roli Pekinu w zatrzymaniu Ujgurów w Xinjiangu były w mediach przed nakręceniem filmu „Mulan”.

„Decyzja o sfilmowaniu fragmentów Mulan we współpracy z lokalnymi środkami bezpieczeństwa i propagandą zapewnia milczącą legitymizację tym sprawcom zbrodni, które mogą zostać określone mianem ludobójstwa”

- podkreślił.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Chin wielokrotnie zaprzeczało istnieniu obozów reedukacyjnych w regionie, nazywając placówki instytucjami zawodowymi i edukacyjnymi oraz oskarżając to, co nazywa siłami antychińskimi, o oczernianie ich polityki w Sinkiangu.

Autorzy listu zapytali również Disneya o wykorzystanie miejscowej siły roboczej, Ujgurów lub innych pracowników mniejszości etnicznych, „a także o zachowanie należytej staranności, aby upewnić się, że podczas produkcji filmu nie zastosowano pracy przymusowej”.

Źródło: Reuters, niezalezna.pl,

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane