„Spektakl powstawał w lipcu i jest praktycznie gotowy. Wracamy z próbami generalnymi na przełomie września i października”
– poinformowała Irena Świtalska z bielskiego Teatru Polskiego.
Jak podkreśliła, adaptacja powieści Tyrmanda, której dokonała Joanna Kowalska, przeniesie widza w świat powojennej Warszawy lat 50.
"W spektaklu przywołane będzie nocne życie miasta, próbującego odrodzić się z ruin Starego Miasta, Śródmieścia i Muranowa. Obok drobnych cwaniaczków i złodziei sportretowane zostaną wpływowe gangi i brutalność prawdziwych mafijnych porachunków. Ciemna strona miasta stanie się scenografią dla działań warszawskiego półświatka tańczącego w rytm szalonej jazzowej muzyki tamtych lat”
– powiedziała Świtalska.
Przedstawicielka sceny podkreśliła, że na fali współczesnej popularności powieści i seriali kryminalnych, odsłonięta zostanie ciemna strona stolicy.
„Nie chcemy jednak aktualizować powieści, ale bawiąc się konwencją epoki, spróbujemy oddać klimat pościgów Chevroletów i Warszaw ul. Marszałkowską. Gangsterzy, nocne kluby, a pośród nich tajemniczy 'Zły', samozwańczy detektyw i jedyny sprawiedliwy próbujący walczyć ze złem tego miasta”
– dodała.
Realizacja projektu dofinansowana została ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Bielski Teatr powstał w 1890 r. Pierwszą premierą był szekspirowski "Sen nocy letniej". Do końca II wojny światowej działał jako zawodowa scena niemiecka, a od 1945 r. jako polska.