Pozew o ochronę dóbr osobistych trafił do sądu w Gliwicach. Szczegóły przedstawił w poniedziałek na konferencji prasowej w Zabrzu wnuk profesor, Stanisław Torbus. Towarzyszyli mu pełnomocnik mec. Krzysztof Breguła oraz Bogusława Król z Fundacji „Co Dwie Głowy”, która zajmuje się profilaktyką zdrowia psychicznego dzieci. To właśnie na jej rzecz Netflix miałby wpłacić 100 tys. zł zadośćuczynienia.
Rodzina nie chce usunięcia ani zakazania serialu. Domaga się jednak, by Netflix i twórcy opublikowali oświadczenie o rzeczywistej roli prof. Hager-Małeckiej w historii dzieci z Szopienic.
„Ołowiane dzieci” opowiadają historię śląskiej lekarki Jolanty Wadowskiej-Król (1939–2023). W latach 70. ujawniła ona masowe zatrucie dzieci ołowiem, spowodowane działalnością huty w Szopienicach. Mimo nacisków władz PRL konsekwentnie diagnozowała i leczyła małych pacjentów, ratując zdrowie tysięcy dzieci.
Spór o prof. Krystynę Berger
Pozew dotyczy postaci prof. Krystyny Berger, w którą wcieliła się Agata Kulesza. Zdaniem rodziny to w rzeczywistości prof. Hager-Małecka, tyle że pod innym nazwiskiem. Bliscy wskazują, że serialowa bohaterka ma wiele cech charakterystycznych dla biografii ich babci: jest profesorem pediatrii, kieruje kliniką w Zabrzu, pojawia się w historii dzieci z Szopienic i pozostaje w relacji z dr Wadowską-Król. Jednocześnie jej rola została przedstawiona zupełnie inaczej niż w rzeczywistości.
Prof. Bożena Hager-Małecka (1921–2016) była pediatrą i naukowcem, kierowała Kliniką Pediatrii w Zabrzu. Jak podkreśla rodzina, to ona, badając dziecko skierowane przez Wadowską-Król, rozpoznała ołowicę i zleciła dalsze badania. Później dr Wadowska-Król prowadziła szeroko zakrojone badania dzieci z Szopienic. Zdaniem bliskich trudno mówić o konflikcie obu lekarek, bo ich role się uzupełniały.
„Nie chodzi o odebranie zasług”
Stanisław Torbus podkreśla, że spór nie dotyczy prawa twórców do fikcji. Chodzi o to, że widz może rozpoznać w serialowej postaci konkretną, prawdziwą osobę i przypisać jej zachowania i motywacje sprzeczne z jej rzeczywistą rolą. Jak zaznaczają autorzy pozwu, w prof. Berger babcię rozpoznała nie tylko rodzina, ale też autorzy różnych publikacji.
Wnuk zapewnia, że nie chodzi o umniejszanie zasług dr Wadowskiej-Król. Jego zdaniem historia ołowicy w Szopienicach to historia współpracy wielu osób, a rzetelne przedstawienie roli jednej lekarki wymaga także uczciwego pokazania roli drugiej.
Netflix: to fikcja luźno inspirowana faktami
Przedstawiciele prawni Netflix Polska odpowiedzieli na przedsądowe wezwanie rodziny. Zapewnili, że z szacunkiem odnoszą się do historii rodziny i pamięci prof. Hager-Małeckiej, ale ich zdaniem żądania są bezzasadne.
Przypomnieli, że „Ołowiane dzieci” to nie dokument, ale serial fabularny inspirowany prawdziwymi wydarzeniami. Wiele wątków zostało w nim uproszczonych, zmienionych lub całkowicie wymyślonych. Postać prof. Berger jest według nich w pełni fikcyjną konstrukcją, która nie odpowiada żyjącej wówczas lekarce ani charakterem, ani rolą w fabule.
Netflix uważa też, że twórcy nie mają obowiązku dostosowywać fikcyjnej postaci do oczekiwań osób trzecich czy ich rodzinnych wspomnień.
O tym, kto ma rację, zdecyduje sąd.