Solidarność to była nadzieja na to, że przyszłość będzie lepsza, że będzie komu pracownika bronić. To była też nadzieja, że od tej komuny się odwrócimy troszeczkę
- podkreślił dawny działacz Solidarności Sławomir Karpiński, który latem 1980 r. pracował w Zakładach Wytwórczych Urządzeń Telefonicznych "Telkom-Zwut" w Warszawie. Podkreślił, że w powstaniu ruchu Solidarności bardzo istotne były także czynniki ekonomiczne.
Niestety, myśmy wtedy bardzo słabo zarabiali; to były głodowe pensje i mieliśmy także i tę nadzieję, że coś da się wywalczyć
- dodał Karpiński, który obecnie kieruje pracami mazowieckiej Rady Konsultacyjnej ds. Działaczy Opozycji i Osób Represjonowanych z Powodów Politycznych.
"Dla mnie Solidarność oznaczała przede wszystkim niezależność Polski, wyzwolenie od komuny; nie mogliśmy oficjalnie i głośno o tym mówić, ale podtekstami dawaliśmy to do zrozumienia" - powiedział Henryk Komorowski, który również pracował w Zakładach "Telkom-Zwut", a jako działacz Solidarności odpowiadał m.in. za opracowywanie i przekazywanie informacji w związku. Podkreślił też, że zawsze apelował do kolegów i koleżanek, by zachowywali jedność.
Żebyśmy wszyscy wspólnie dążyli do jednego celu; niezależnie od tego, kto kim jest
- wyjaśnił. Dodał też, że przed 40 laty był przekonany i przekonywał do tego innych, że tylko zmiana ustroju Polski - z komunistycznego na demokratyczny - może polepszyć los Polaków.
Obaj działacze zgodzili się także, że w pamięci społecznej najmocniej zapisały się strajki z Wybrzeża i Śląska, gdzie podpisano słynne porozumienia, a tymczasem - jak podkreślali - Mazowsze również reprezentowało silny ruch opozycyjny wobec władz PRL-u.
Ekspozycja "TU rodziła się Solidarność" przedstawia masowe strajki z lipca, sierpnia i września 1980 r. i składa się z części ogólnopolskiej, części regionalnych oraz lokalnych, co przypomina, że Solidarność powstawała w całej Polsce. Wystawę, jak zapowiedział IPN, będzie można oglądać w ponad 50 miejscowościach w całym kraju; trasy wszystkich wystaw pod hasłem "Biało-czerwony szlak: TU rodziła się Solidarność" zbiegną się 28 sierpnia w Warszawie.
Ekspozycja na Dworcu Centralnym, przygotowana, tak jak inne, w językach polskim i angielskim, opowiada m.in. o Solidarności jako o wielkim ruchu społecznym, który od lipca do września 1980 r. powstawał także na Mazowszu w wielu instytucjach i zakładach pracy. "W 47 największych zakładach pracy w Warszawie do NSZZ +Solidarność+ należała większość pracowników. W Zakładach Mechanicznych +Ursus+ i Hucie Warszawa członkami Związku było już ok. 70 proc. pracowników, a w Fabryce Samochodów Osobowych 63 proc." - czytamy na ekspozycji, której regionalne fragmenty przygotowali pracownicy z Oddziału IPN w Warszawie.
Wernisaż wystawy w Hali Głównej Dworca Centralnego, którą będzie można oglądać do 13 sierpnia, zorganizowały IPN oraz Polskie Koleje Państwowe S.A. Poza działaczami PRL-owskiej opozycji obecni byli wiceprezes IPN Mateusz Szpytma, dyrektor Oddziału IPN w Warszawie prof. Jerzy Eisler oraz prezes Zarządu PKP S.A. Krzysztof Mamiński i prezes zarządu Fundacji Grupy PKP Katarzyna Kucharek; obecny był także wiceminister aktywów państwowych Janusz Kowalski.
W tym roku minie 40 lat od powstania Solidarności - pierwszej w krajach komunistycznych, niezależnej od władz, legalnej organizacji związkowej, która mimo próby jej zdławienia w okresie stanu wojennego w grudniu 1981 r. prowadziła do przemian 1989 roku - obalenia komunizmu i końca systemu jałtańskiego