Sędziowie
Z grona czternastu sędziów orzekających w „sądach na kółkach” na miano najbardziej represyjnego zasłużył bez wątpienia kpt. Włodzimierz Ostapowicz. Łatwość, z jaką ferował najwyższy wymiar kary, przysporzyła mu złej sławy oraz przydomek „sędzia – śmierć”. W okresie od 9 lutego do 28 czerwca skład orzekający któremu przewodniczył, występując pod szyldem Wydziału do spraw Doraźnych Sądu Okręgowego w Białymstoku, rozpatrzył 81 spraw, w których osądzono 165 osób. Na karę śmierci skazano 93 z nich. Jedną z ostatnich ofiar Ostapowicza był por. Marian Pluciński „Mścisław”, dowódca 4. szwadronu 5. Brygady Wileńskiej AK, skazany na śmierć 26 czerwca 1946 r.
Krwawo w trakcie akcji specjalnej zapisał się również mjr Bronisław Ochnio, przewodniczący ponadnormatywnego Wydziału do Spraw Doraźnych Sądu Okręgowego w Siedlcach, który funkcjonował przy sztabie grupy operacyjnej 3 pp. Rozprawy odbywały się na sesjach wyjazdowych w Sokołowie Podlaskim, Węgrowie oraz Ostrowi Mazowieckiej. Jako przykład niezwykle represyjnego orzekania przez sędziego Ochnię, należy wspomnieć o dwóch rozprawach grupowych, w których sądzono 31 członków podziemia niepodległościowego z oddziałów Zdzisława Stokowskiego „Nurka” i Stanisława Karbowskiego „Dyma”. W pierwszej, 26 lutego, zapadło dziewięć wyroków śmierci. W następnym dniu dwunastu podsądnych zostało skazanych na śmierć, z których jeden zbiegł w czasie przewożenia na miejsce egzekucji.
Od 7 lutego do 12 marca mjr Ochnio osądził 73 osoby, skazując na śmierć 46 z nich. Na krótko jego skład orzekający pojawił się na terenie Wielkopolski, gdzie w dniach 10 i 12 kwietnia pod szyldem Sądu Okręgowego w Poznaniu osądził 10 osób, w sześciu przypadkach orzekając karę śmierci.
Na czele najbardziej ruchliwego składu orzekającego „sądów objazdowych”, występującego pod szyldem sądów okręgowych w Siedlcach, Warszawie, Łomży i Płocku, stał kpt. Witold Smoczyk. Rozprawy odbywały się na sesjach wyjazdowych w Żelechowie, Rykach, Garwolinie, Ostrołęce, Pułtusku, Ciechanowie, Mławie, Grodzisku Mazowieckim, Włochach, Irenie. Od lutego do czerwca sędzia Smoczyk osądził 147 osób, z czego 44 skazał na karę śmierci. W wielu przypadkach byli to podkomendni mjr. Mariana Bernaciaka „Orlika”.
Spośród sędziów orzekających w sądach doraźnych KBW, to mjr Kazimierz Stojanowski wydał najwięcej wyroków śmierci w trakcie jednej rozprawy, które zostały następnie wykonane. Początkowo stał na czele składu orzekającego pod szyldem Sądu Okręgowego w Łomży na sesji wyjazdowej w Sokółce. Od 23 lutego do połowy marca osądził 15 osób, z których 11 skazał na karę śmierci. Pod koniec marca skład Stojanowskiego został dyslokowany na teren województwa łódzkiego, gdzie do końca czerwca osądził 73 osoby, na karę śmierci skazując 26 z nich.
Najwięcej rozpraw „sądu obwoźnego” na terenie Lubelszczyzny odbyło się pod przewodnictwem kpt. Jana Ryczanowskiego. Występując pod szyldem Sądu Okręgowego w Lublinie na sesji wyjazdowej w Puławach, osądził on w lutym i marcu 29 osób, z czego 15 skazał na karę śmierci. Po relokacji na teren Wielkopolski, od kwietnia do czerwca, Ryczanowski skazał 56 osób, z czego 20 na karę śmierci.
Poza wspomnianymi, najwięcej wyroków śmierci w trakcie działalności sądów doraźnych KBW orzekli: mjr Stanisław Baraniuk – 28, mjr Julian Giemborek – 26, kpt. Mieczysław Dytry – 24, kpt. Władysław Stasica – 12, ppor. Norbert Ołyński – 10.
Wiele z procesów miało charakter pokazowy, odbywały się one w obecności kilkuset osób, m.in. w salach teatralnych i kinowych, świetlicach fabrycznych, czy też na głównych placach miejscowości.
Egzekucje
Wykonywanie wyroków śmierci na skazanych przez sądy doraźne KBW odbywało się głównie w więzieniach, choć nie brakowało przypadków, że skazańcy byli rozstrzeliwani w ustronnych miejscach i tam grzebani. Niekiedy egzekucje miały charakter publiczny, co w zamierzeniu władz komunistycznych miało zastraszyć ludność przychylną oddziałom podziemia zbrojnego.
12 lutego 1946 r. do Karczmisk w pow. puławskim przyjechało kilka samochodów z funkcjonariuszami UB. Po zgromadzeniu mieszkańców, w tym młodzieży szkolnej, na głównym placu miejscowości, rozstrzelano członka NZW Bolesława Dyrlę, skazanego kilka dni wcześniej na śmierć przez skład orzekający kpt. Jana Ryczanowskiego. Obecna przy egzekucji siostra zamordowanego bezskutecznie prosiła o wydanie ciała brata.
16 kwietnia na rynku w Zabłudowie w pow. białostockim wykonano publicznie wyrok śmierci przez powieszenie na członku Zrzeszenia „WiN” Antonim Rutkowskim ps. „Orzeł”, skazanym kilka dni wcześniej przez kpt. Ostapowicza podczas pokazowego procesu na sesji wyjazdowej w Zabłudowie. Egzekucji musiała przyglądać się ludność spędzona z okolicznych miejscowości, jak również uczniowie miejscowej szkoły. Następnie zwłoki zostały zabrane na samochód, który odjechał w kierunku Białegostoku. Ciała nie wydano rodzinie.
24 maja w Sanoku, na stadionie sportowym „Wierchy” powieszono w publicznej egzekucji żołnierzy Antoniego Żubryda „Zucha”, należących do grupy ppor. Kazimierza Kocyłowskiego „Wichury” – Władysława Kudlika oraz Władysława Skwarca, który był sądzony i skazany pod fałszywym nazwiskiem Ryniak. Świadkiem tragicznego zdarzenia, oprócz spędzonych siłą uczniów sanockich szkół i mieszkańców Sanoka był także ojciec Władysława Skwarca - Ignacy, który zmarł po kilku dniach na serce. Kolejnej publicznej egzekucji dokonano w Sanoku 4 czerwca. Na tamtejszym rynku powieszono chor. Henryka Książka, skazanego na śmierć 31 maja. Również i w tym przypadku młodzież szkół średnich z Sanoka musiała wziąć udział w egzekucji, pod groźbą wyrzucenia z gimnazjum.
Trzecia z publicznych egzekucji, będących następstwem działalności składu orzekającego pod przewodnictwem ppor. Norberta Ołyńskiego odbyła się 10 lipca 1946 r., w środę, w dzień targowy, na rynku w Dębicy. Powieszono wówczas trzech partyzantów z oddziału Jana Stefki „Mściciela” – Józefa Grębosza, Józefa Kozłowskiego oraz Franciszka Nostera, skazanych na śmierć 25 czerwca. Przed i w trakcie egzekucji zostały wykonane zdjęcia z ukrycia, których autorem był członek Zrzeszenia „WiN” Józef Stec „Jod”. Grozę wśród ludności potęgowały drukowane w wielotysięcznych nakładach obwieszczenia o wykonanych wyrokach, które szeroko kolportowano. Terror ze strony komunistów narastał!