Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Kultura i Historia

Śladem watahy wilków

Tym razem słynny Kazimierz Nóżka zabierze nas na wyprawę śladem watahy wilków. 17 czerwca 2020 roku nakładem wydawnictwa Oficyna 4eM ukaże się nowa książka Marcina Szumowskiego pt. „Wilczy gang i nowe historie Kazimierza Nóżki". To kolejny zbiór opowieści leśniczego z Bieszczad, zebranych i spisanych  przez tego autora. 

Autor:

Poprzedni, „Niedźwiedzica z Baligrodu”, powstał dzięki temu, że leśniczy podzielił się ze światem słynnym już zimowym nagraniem: spotyka w lesie znajomego niedźwiedzia Grzesia, zwraca się do niego po imieniu i pyta dlaczego nie śpi, skoro jest środek zimy. Filmik rozniósł się w internecie w zawrotnym tempie. W tłumie dziennikarzy, którzy dotarli wówczas do leśniczówki Kazimierza był również autor, Marcin Szumowski. Gdy inni pojechali w swoją stronę, został na dłużej, a potem wracał i spisywał opowieści z bieszczadzkich połonin. 

Całe życie w Bieszczadach

Kazimierz „Kazek” Nóżka od dziesięcioleci pełni funkcję leśniczego w jednym z najstarszych lasów w Polsce. Przez te lata zebrał ogromne doświadczenie w czytaniu znaków przyrody i tropieniu zwierząt. Mimo że zna każdy metr kwadratowy „swojego” lasu, wciąż potrafi się dziwić i zachwycać toczącym się tam życiem roślin i zwierząt. Zna historie rodowe wilczych watah i niedźwiedzich rodzin, wie, gdzie można spotkać jelenie, sarny, dziki. Nadaje zwierzętom imiona, tropi je i cieszy się, gdy uda mu się wypatrzyć któregoś ze swoich ulubieńców.

Wędrowiec

W swoim obwodzie Kazimierz poluje z aparatem. Używa również fotopułapek, które pozwalają mu być w kilku miejscach jednocześnie i sprawniej dokumentować życie jego ukochanych niedźwiedzi i wilków. Lasami Bieszczad wędruje od tak dawna, że jest kopalnią opowieści: anegdot, historii z dreszczykiem, wzruszających historii rodzinnych. 

W drugiej książce Marcina Szumowskiego główną rolę grają wilki. Podążając za „Kazkiem”, odkrywamy ich niezwykłe zwyczaje, śledzimy pasjonujące przygody i przełomowe życiowe momenty. Unikalna opowieść o życiu zwierząt w Bieszczadach staje przed nami otworem. Spotykamy niedźwiedzie kradnące pszczelarzom miód, wilki jedzące jabłka,  sprytne dziki, dostojne puszczyki i inne, małe i duże zwierzęta, których leśne życie widoczne jest tylko dla doświadczonych obserwatorów. 


Fragment książki

„Po kilkunastu metrach Kazek zatrzymał się przy niewielkiej rachitycznej jabłonce. W koronie drzewa wisiało jeszcze trochę małych żółtych jabłuszek. Leśniczy schylił się i zdjął przymocowaną do pnia fotopułapkę. Po chwili pokazywał mi wilka, który z lubością zajadał się tymi jabłuszkami. Spojrzałem pod nogi. Wśród owoców leżących na ziemi bardzo łatwo można dojrzeć te przegryzione na pół lub wymęczone wilczymi zębami. 

– Przychodzą tu od czasu kiedy jabłoń owocuje. Czasem jest to jeden wilk, czasem dwa, a nawet więcej. – Kazek spojrzał na drzewko. – Nie wiem jaki jest powód tej konsumpcji, może to witaminy, może minerały? Widocznie coś w tych jabłkach jest czego potrzebują – leśniczy przewinął film i pokazał mi ujęcie, na którym w miejscu, w którym teraz staliśmy trzy wilki zajadały się owocami. – Gang starej wilczycy. To tylko z wczorajszej nocy. Mam taką koncepcję, że one tu przychodzą na deser, jak się już najedzą jeleniny. Biorą to na polepszenie trawienia, rozluźnienia żołądka – Kazek puścił do mnie oko i zdjął z drzewa małe żółte jabłuszko.”

Pan „Kazek” zna las i jego mieszkańców i wie, jak poznać po zachowaniu jednych zwierząt obecność innych: wie, że kiedy sójki krzyczą to znaczy, że coś się dzieje. Kilka minut później zza jodły wyłania się niedźwiedź. Leśnik prowadzi Marcina Szumowskiego nieuczęszczanymi leśnymi szlakami, by pokazać mu to, co w Bieszczadach najbardziej niezwykłe:

„Kazek przyłożył lornetkę do oczu i skierował ją na lewą stronę wzgórza. Oddał mi ją po chwili, wskazując ręką kierunek.

– Pod tą szeroką jodłą tuż przy lesie… – Aż podskoczyłem. Gdy skierowałem szkła lornetki w dół ujrzałem dwa młode wilki, które wygrzewały się w słońcu. Jakieś kilka metrów dalej dwa kolejne baraszkowały ganiając jeden za drugim. Niedaleko od nich w trawie leżały kolejne dwa. Przesunąłem lornetkę bardziej w lewo. Obok szerokiej jodły siedziała ona – Zołza. Bacznym wzrokiem obserwowała okolicę. Lornetka miała dobre zbliżenie. Widziałem ją jak na dłoni. Piękna, choć mająca już swoje lata wilczyca. Od razu było widać, że należy do pary Alfa. W pewnej chwili spojrzała w moją stronę. Odruchowo opuściłem lornetkę.
– Widzą nas? – spojrzałem w kierunku Kazia.
– Nie sądzę, to jednak jest bardzo daleko. Choć mogły usłyszeć silnik auta. Z wiatrem nas nie poczują, bo wieje od nich – leśniczy jakby chcąc się upewnić, wystawił rękę. “


„Wilczy Gang i nowe historie Kazimierza Nóżki” to zajmująca lektura, którą można potraktować zarówno jak opowiastkę do poduszki, jak i poważny przewodnik po Bieszczadach. Mimo, że nie znajdziemy tu konkretnych szlaków, dowiemy się jak reagować w sytuacji spotkania z dzikim zwierzęciem, na co zwracać uwagę by znaleźć trop, jak się poruszać i patrzeć, by zauważyć to, co w tym regionie najpiękniejsze i niepowtarzalne. 
 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Kultura i Historia