Dekret o postępowaniu doraźnym
16 listopada 1945 r. wydano dekret o postępowaniu doraźnym, który wszedł w życie miesiąc później. Pod koniec 1945 i w pierwszych miesiącach 1946 r. w sądach okręgowych na terenie całego kraju tworzono wydziały do spraw doraźnych, mające, w założeniu, działać szybko i niezwykle represyjnie. Orzekały one w składzie jednego sędziego apelacyjnego lub okręgowego, jako przewodniczącego, i dwóch ławników. Dekret o postępowaniu doraźnym przewidywał możliwość stosowania kary śmierci lub więzienia dożywotniego bez względu na ustawowe zagrożenie karne. Areszt tymczasowy był obowiązkowy, zaś wyroki i postanowienia sądu nie podlegały zaskarżeniu. Skazanych na śmierć mógł ułaskawić jedynie prezydent Krajowej Rady Narodowej Bolesław Bierut. Warunkiem rozpatrywania sprawy w trybie doraźnym było popełnienie przestępstwa po wejściu w życie dekretu, tj. po 17 grudnia 1945 r. Przez cały 1946 r. wydziały doraźne przy sądach okręgowych skazały na śmierć ponad 60 osób. Funkcjonowały one jeszcze przez kilkadziesiąt lat.
Operacja specjalna
Pomimo intensywnych, wielomiesięcznych działań pacyfikacyjnych prowadzonych przeciwko podziemiu niepodległościowemu przez KBW, UBP oraz MO nie zdołano opanować sytuacji na terenie województw wschodnich. W tej sytuacji z inicjatywy kierownictwa PPR na początku stycznia 1946 r. ministrowie Bezpieczeństwa Publicznego i Obrony Narodowej podjęli decyzję o zmasowanym uderzeniu. Zgodnie z wytycznymi sztab KBW wspólnie z Departamentem III MBP opracowały plan przeprowadzenia operacji na terenach województw białostockiego, lubelskiego i warszawskiego. 5 lutego 1946 r. rozpoczęła się tam tzw. (wiosenna) akcja specjalna walki z bandytyzmem. Była to szeroko zakrojona operacja wojskowa wymierzona w podziemie niepodległościowe, przeprowadzona siłami KBW i „ludowego” WP, przy współudziale komunistycznej „bezpieki”, Milicji Obywatelskiej oraz wojsk sowieckich. W jej pierwszym etapie, do 27 lutego, wedle prezentowanych zestawień, zabito 105, raniono 53 oraz ujęto 4 279 osób, w tym 1 993 członków podziemia zbrojnego.
Sądy doraźne KBW
Jeszcze w styczniu zapadła decyzja o utworzeniu ponadnormatywnych wydziałów doraźnych, które miały funkcjonować przy poszczególnych grupach operacyjnych i sądzić osoby zatrzymane w trakcie pacyfikacji. Na początku lutego – „wobec konieczności rozszerzenia i ożywienia działalności sądów doraźnych na terenach wschodnich” – powstało dziewięć składów do orzekania w trybie doraźnym, które miały „sądzić bandytów na miejscu”. Weszli do nich sędziowie i prokuratorzy wydelegowani do Ministerstwa Sprawiedliwości z wojskowego wymiaru sprawiedliwości. Składy orzekające zostały skierowane do dyspozycji dowódcy KBW gen. Bolesława Kieniewicza, który miał zabezpieczyć środki transportu, ochronę, pomieszczenia oraz wszelkiego rodzaju zaopatrzenie na okres ich urzędowania. Faktycznym zwierzchnikiem sędziów i prokuratorów był płk Konstanty Lasota – sowiecki szef Wojskowego Sądu KBW. W późniejszym okresie składy orzekające sądów doraźnych KBW dyslokowano na teren województw łódzkiego, poznańskiego, kieleckiego, rzeszowskiego i krakowskiego.
Nowo powstałe wydziały doraźne miały dużą autonomię w swych działaniach i dublowały pracę wydziałów powstałych kilka miesięcy wcześniej. Posiadały własne pieczęcie sądowe i prokuratorskie, otrzymane z MS. Rozprawy miały często charakter pokazowy i odbywały się w salach kinowych i teatralnych. Postępowanie sądowe cechowało się dużą liczbą orzekanych (i następnie wykonanych) wyroków śmierci. Pomimo tego, że procedura związana z prośbami o ułaskawienie była przestrzegana, to miała ona charakter specjalny. Decyzje przesyłano za pomocą telefonogramów, więc egzekucje mogły się odbyć już w dniu procesu.
Skazańców mordowano na różne sposoby – rozstrzeliwano, wieszano (również w publicznych egzekucjach), czy też bestialsko katowano pozbawiając życia. Wielu z nich spoczywa do dziś w bezimiennych mogiłach.
Niejednokrotnie dochodziło do sytuacji, że prezesi oraz prokuratorzy sądów okręgowych dowiadywali się o działalności ponadnormatywnych wydziałów doraźnych po ukazaniu się drukowanych w dużych nakładach obwieszczeń o wykonanych wyrokach śmierci lub po otrzymaniu korespondencji dotyczącej odbytych procesów w trybie doraźnym. Niekiedy były to obwieszczenia zbiorcze, wzorowane na tych z okresu okupacji niemieckiej, zawierające nazwiska kilkudziesięciu straconych osób. Z uwagi na to, że część składów orzekających ciągle się przemieszczała, zyskały one miano „sądów na kółkach”, „sądów obwoźnych”, „sądów objazdowych” itp.
W trakcie swej działalności, od 7 lutego 1946 r. do początku lipca tegoż roku, sądy doraźne KBW rozpatrzyły ponad 330 spraw, w których osądzono ponad 800 osób. Wydano ponad 360 wyroków śmierci, z czego w pięciu przypadkach prezydent KRN Bolesław Bierut przychylił się do prośby o łaskę, a trzem skazanym na karę śmierci udało się zbiec przed egzekucją. Do liczby ofiar należy doliczyć co najmniej 20 osób, które zmarły w trakcie odbywania wyroku w stalinowskich więzieniach.
Paweł Wąs – historyk, pracownik Oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN w Łodzi. Zainteresowania badawcze koncentruje na działalności podziemia niepodległościowego po II wojnie światowej, działalności sądów doraźnych KBW oraz funkcjonowaniu konspiracyjnych organizacji młodzieżowych w województwie łódzkim w latach 1945–1956. Szerokie badania dotyczące działalności Konspiracyjnego Wojska Polskiego zwieńczył publikacją pt. Konspiracyjne Wojsko Polskie – album fotograficzny, wydaną w lipcu 2019 r. Redaktor tomu pt. Młodzieżowy opór antykomunistyczny w Polsce po II wojnie światowej. Obecnie finalizuje prace nad monografią poświęconą działalności sądów doraźnych KBW, będącej zwieńczeniem wieloletnich badań i szerokiej kwerendy.