W przestrzeni publicznej brakuje miejsca, które prezentowałoby szeroki zakres działalności Polskiego Państwa Podziemnego. Mamy Muzeum Armii Krajowej w Krakowie, Muzeum Powstania Warszawskiego w Warszawie, Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku – w każdej z tych instytucji jest o tym mowa, ale nie pokazują one całej działalności polskiego oporu. Jesteśmy małą fundacją. Nie stać nas, żeby wybudować gmach, dlatego muzeum tworzymy w internecie – mówi „Codziennej” Maciej Piwowarczuk z Fundacji na rzecz Wielkich Historii, pomysłodawca muzeum.
Polski ruch oporu podczas II wojny światowej to fenomen w skali światowej. 400 tys. zakonspirowanych żołnierzy, 50 tys. urzędników pracujących w tajemnicy przed okupantem, półtora miliona uczniów tajnych kompletów czy największy w Europie tajny koncern wydawniczy – to dane ze strony Tajnepanstwo.pl, na której powstaje wirtualne muzeum. Jego zaletą jest to, że będzie dostępne 24 godziny na dobę i z każdego miejsca. Projekt będzie prowadzony w dwóch wersjach językowych: polskiej i angielskiej.
– Muzeum w budynku ma ograniczoną kubaturę, trudno pokazać więcej niż pozwalają sale. Natomiast nasze magazyny są nieograniczone, dlatego decydujemy się, by to była opowieść, która zainteresuje indywidualnie każdego zwiedzającego muzeum. Jeśli kogoś ciekawią działania ruchu oporu na Lubelszczyźnie, to może wybrać ścieżki zwiedzania, które będą mówiły tylko o tym temacie. Jeśli ktoś interesuje się sztuką okresu okupacji, to zostanie skierowany do poświęconych jej eksponatów. Po wejściu na stronę wystarczy zaznaczyć, jakie tematy chce się zgłębić, i specjalny algorytm wyświetli konkretne treści
– mówi Maciej Piwowarczuk. Pomysłodawca projektu dodaje, że ważny jest przy tym aspekt lokalny i osobisty. – Wiele z powszechnie znanych akcji zbrojnych polskiego podziemia dzieje się w Warszawie czy innym dużym mieście. Nam zależy, żeby opowiedzieć też o tych działaniach ruchu oporu, które miały miejsce w małych, lokalnych społecznościach – podkreśla Piwowarczuk.
W Wirtualnym Muzeum Polskiego Państwa Podziemnego znajdziemy opowieść o walce zbrojnej, ale też o pracy wywiadowczej, tajnych kompletach i konspiracyjnych wydawnictwach, pracy administracyjnej, pomocy społecznej czy planach odbudowy kraju po wojnie.
– Dla mnie Historia Polskiego Państwa Podziemnego to inspirująca opowieść o bohaterstwie, patriotyzmie i odwadze cywilnej Polaków pod okupacją niemiecką. To muzeum odda hołd wszystkim, którzy narażali swoje życie i swoich bliskich, nie tylko z bronią w ręku, ale także wypełniając obywatelskie obowiązki wobec ojczyzny
– mówi Wojciech Dąbrowski, prezes zarządu PGE Polskiej Grupy Energetycznej, która jest mecenasem projektu.
Otwarcie muzeum planowane jest na 2022 r. Obecnie trwa digitalizacja historycznych dokumentów znajdujących się w prywatnych kolekcjach, ośrodkach muzealnych i zespołach archiwalnych zarówno w kraju, jak i za granicą. – Teraz jedziemy do Strykowa. Tam była zorganizowana przerzutnia kurierów. Zostały zachowane m.in. opisy kodów. Ludzie na granicy używali do tego celu bielizny. Kiedy wywieszano ją w charakterystyczny sposób, to oznaczało, że tej nocy nie można przekraczać granicy – opowiada Maciej Piwowarczuk, który zachęca do włączenia się w tworzenie ekspozycji. Każdy, kto chce podzielić się rodzinnymi historiami, może to uczynić przez stronę internetową Tajnepanstwo.pl. Pamiątką może być wspomnienie, spisana relacja, przedmiot czy zdjęcie z opisem.
– Mamy w zbiorach zdjęcie z jednej wsi. Jej mieszkańcy sfotografowali się z żandarmem, który odwiedził tę miejscowość. Zrobione pod pozorem pamiątki zdjęcie naprawdę zostało wykonane po to, żeby AK wiedziała, jak ten żandarm wygląda
– opowiada Piwowarczuk. Wszystkie zgłoszone materiały przejdą wstępną weryfikację, a następnie zostaną przetworzone na formę cyfrową i zwrócone właścicielom. Jak zapewnia pomysłodawca projektu, cały proces odbywa się bezpiecznie i będzie kontynuowany po otwarciu muzeum.