Nagroda jest przyznawana za "wybitne postawy i osiągnięcia w łączeniu wartości chrześcijańskich i europejskich". Wręczono ją po raz drugi. Pierwszą laureatką była b. premier Hanna Suchocka. Rocco Buttiglione został nagrodzony za: wybitne osiągnięcia w łączeniu wartości chrześcijańskich i europejskich, wierność przyjętemu światopoglądowi, przekonanie, że przed wyborami politycznym pierwszeństwo mają wybory etyczne oraz za umiejętność kreowania kompromisów w życiu publicznym.
Laudację przygotowaną przez byłego ambasadora UE przy Stolicy Apostolskiej Jana Tombińskiego odczytał poseł do PE Jan Olbrycht. Tombiński podkreślił, że przesłanie nagrody "In veritate" - "W prawdzie" odnoszące się do postawy życiowej i pracy duszpasterskiej biskupa Tadeusz Pieronka, ujmuje w wyjątkowo trafny sposób kluczowe problemy dzisiejszego świata.
Zalew informacji nieweryfikowanych, nieprawdziwych, a często celowo kłamliwych, zaciemnia umysły i rozumienie otaczającego świata. Dość przywołać zalew fake-newsów dotyczących pandemii, z którą się borykamy. Nieprawda zamiast prawdy staje się narzędziem inżynierii społecznej, całkiem świadomie używanym w rządzeniu zastraszonymi i zdezorientowanymi ludźmi
– uważa Jan Tombiński.
Jak wskazał, prof. Rocco Buttiglione należy do osób, które od lat zwracają uwagę na "upadek autorytetu prawdy" oraz niebezpieczeństwo "relatywizmu poznawczego".
Komentując zdarzenia z życia politycznego, piętnuje relatywizm poznawczy i prymat niekompetencji nad kompetencją, widząc w tym nawet większe zło niż w relatywizmie moralnym. Wydawanie sądów bez znajomości przedmiotu pociąga za sobą złe skutki, szczególnie, gdy wpływa to na funkcjonowanie społeczeństw. Za Dantem zauważa Buttiglione, że przeciwieństwem błędu nie jest prawda, lecz inny błąd. Wypieranie prawdy jako wartości z przestrzeni publicznej prowadzi do w sfery błędu, uniemożliwiającej nie tylko poznanie przedmiotu debaty, ale także podejmowanie właściwych decyzji
- napisał Jan Tombiński.
Zaznaczył, że prof. Buttiglione jest zdecydowanym zwolennikiem integracji europejskiej, "nie zamyka się na świat zewnętrzny i szuka sposobów dopasowania polityki europejskiej do wyzwań współczesnych i wyzwań przyszłości", a inspiracji szuka w nauczaniu Kościoła i w etyce chrześcijańskiej.
Słabości Europy Rocco Buttiglione nie upatruje w działaniu sił zewnętrznych, ale w: schyłku twórczego myślenia europejskiego, w zatraceniu znajomości własnej kultury i zarzuceniu wartości
– podkreślił Tombiński.
Przypomniał, że w debacie na temat migracji Buttiglione stanął zdecydowanie po stronie papieża Franciszka, przestrzegając przed wybiórczym i tendencyjnym czytaniem papieskich wypowiedzi i włożył wiele wysiłku – niestety bez powodzenia - w próby odbudowy chrześcijańskiej demokracji we Włoszech.
Tombiński przypomniał też, że w 2004 roku Buttiglione był kandydatem włoskiego rządu do objęcia funkcji komisarza UE do spraw sprawiedliwości, wolności i bezpieczeństwa. Podczas debaty deputowanych polityk zapytany o stosunek do homoseksualizmu, odpowiedział, że jako katolik mógłby uważać homoseksualizm za grzech, ale nie będzie to miało wpływu na decyzje administracyjne podejmowane przez niego jako unijnego komisarza.
Otwarte przywołania kategorii grzechu i oceny moralnej wywołały burzę w środowiskach lewicowych i liberalnych, co spowodowało wycofanie kandydatury
– napisał Tombiński.
Prof. Buttiglione dowiódł wierności zasadzie, że nie należy bać się sądzić czyny, czy są dobre czy złe, natomiast należy powstrzymywać się przed sądzeniem ludzi, bo tylko Bóg zna ich serce i jest w stanie zmierzyć ich odpowiedzialność