"Mamy już ok. 300 okazów. Reprodukują się i – ku uciesze przewodników – składają jaja. O to właśnie chodziło, abyśmy prezentowali cały cykl rozwoju motyli"
– powiedziała Szermańska.
W jaworzańskiej motylarni można będzie podziwiać motyle krajowe, ćmy, a także niezwykle barwne okazy egzotyczne.
"Niektóre z nich zostały kupione w Wielkiej Brytanii. One się piękne zadomowiły. Chcemy zamówić jeszcze kolejną partię, która powinna dotrzeć przed otwarciem"
– powiedziała dyrektor.
Jak zaznaczyła, motylarnia jest sporym wyzwaniem.
"Chcemy prowadzić hodowlę motyli egzotycznych. Na razie świetnie się rozwijają. Mają rośliny egzotyczne, którymi się żywią, bananowce, cytryny. Uczymy się, jakich potrzebują roślin i ile ma ich być"
– powiedziała Barbara Szermańska.
Samą motylarnię stanowi sferyczny, częściowo przezroczysty namiot o średnicy 9,5 m i wysokości 4,75 m. Łączna jego powierzchnia wynosi 75 m kw. W namiocie umieszczona została roślinność rodzima oraz egzotyczna, a także inkubatory dla larw motyli i formikarium, czyli mrówkarium. W centrum znajduje się miejsce do zwiedzania i przeprowadzania prezentacji oraz szkoleń. Kopuła jest połączona tunelem z salą wykładową jaworzańskiego muzeum.
W Jaworzu podziwiać będzie można ok. 400 motyli tropikalnych i rodzimych, ok. 300 straszyków, a także chrząszcze i modliszki. Będą także mrówki parasolowate. Zwiedzający poznają różne fazy rozwoju owadów, od larw po dorosłe okazy.
Dyrektor dodała, że motylarnia przyjmie pierwszych gości 19 września. "Oczywiście z uwagi na pandemię otwarcie będzie skromne; dla mieszkańców Jaworza. W sali będzie przebywało 15 osób" – wyjaśniła.
Ogólny koszt inwestycji to prawie 410 tys. zł, z czego 200 tys. zł to bezzwrotna dotacja z funduszy UE. Reszta to pieniądze przekazane Muzeum z budżetu gminy.
Pierwotnie motylarnia miała zostać otwarta wcześniej, ale zamierzenia pokrzyżowała epidemia Covid-19.