Treść listu, datowanego na 24 kwietnia, przekazał w sobotę rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego w Gdańsku, Michał Piotrowski.
W tych trudnych dla nas wszystkich chwilach z wielką wdzięcznością przyjmujemy deklaracje zrozumienia trudnej sytuacji sektora kultury, a tym bardziej obietnice realnej pomocy ze strony rządu Rzeczypospolitej Polskiej. Tak bowiem odczytujemy informacje o przeznaczeniu blisko 4 miliardów złotych (w ramach tarczy antykryzysowej) na ratowanie sektora kultury: instytucji miejsc pracy projektów artystycznych
– czytamy w liście Dulkiewicz i Struka do wicepremiera, ministra kultury i dziedzictwa narodowego Piotra Glińskiego
Cieszy nas również deklaracja Pana Premiera zawarta w liście z 15 kwietnia adresowanym do rektorów wyższych uczelni artystycznych i dyrektorów instytucji kultury prowadzonych i współprowadzone przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego, iż rząd nie przewiduje szukania oszczędności przez redukcję etatów, a wręcz przeciwnie chcę walczyć o utrzymanie poziomu zatrudnienia w instytucjach kultury. Podzielamy tę determinacje w odniesieniu do naszych miejskich i wojewódzkich instytucji, które prowadzimy staraniem samorządów
– głosi pismo.
Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz i marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk zaapelowali do wicepremiera Piotra Glińskiego o pilną pomoc dla artystów, twórców oraz instytucji, które ze względu na trwającą epidemię, a wcześniej stan zagrożenia epidemicznego, nie mogą realizować swojej twórczości w dotychczasowej formie.
Zdaniem samorządowców, "najprostszym i najbardziej racjonalnym sposobem pomocy państwowym i samorządowym instytucjom kultury, a także organizacjom pozarządowym działającym w sektorze kultury i indywidualnym twórcom, byłoby zrekompensowanie przez budżet państwa strat poniesionych na skutek koniecznej, a niechcianej i niezawinionej bezczynności".
Podobnie jak miało to miejsce w przypadku dwumiliardowej rekompensaty dla Telewizji Polskiej za nieopłacony abonament. Analogia opiera się na identycznej sytuacji: wyrównania braku spodziewanych dochodów
– uzasadnili.
Autorzy listu zwracają uwagę, że bez przychodów własnych, działalność instytucji kultury jest niemożliwa. Podkreśli, że przychody te uzyskiwane są przede wszystkim dzięki wpływom z biletów. W ocenie samorządowców – przy braku publiczności – "wyrwa w budżecie tych instytucji nie jest możliwa do nadrobienia we własnym zakresie".
Sytuacja Teatru Muzycznego w Gdyni, Polskiej Filharmonii Bałtyckiej, czy Teatru Miniatura potwierdza tę tezę, a pewnie pokazuje i to, co obecnie dzieje się w całej Polsce. Niepokoi również sytuacja Europejskiego Centrum Solidarności, osiągającego dotąd znaczne wpływy ze sprzedaży biletów na wystawę stałą
– dodano.
Pismo kończy się wspólną prośbą o szybkie działania.
Potrzebna jest szybka interwencja państwa. Nie chodzi już tylko o utrzymanie potencjału twórczego, ale o pomoc w wymiarze socjalnym. Jesteśmy przekonani, że te problemy i postulaty są dobrze Panu znane. Prosimy jednak o szybkie działanie, gdyż zwłaszcza w warunkach zbiorowej traumy, która niewątpliwie nas czeka nawet w przypadku ustania pandemii, to właśnie artyści (bardzo różnych dziedzin) będą tymi, którzy pomogą nam powrócić do normalności i pomóc na nowo zdefiniować naszą zbiorową i indywidualną tożsamość
- podkreślono.