Pracę w warszawskim Teatrze Studio straciło w ostatnim czasie czterech aktorów. Chodzi o Łukasza Simlata, Modesta Rucińskiego, Krzysztofa Stelmaszyka oraz Marcina Januszkiewicza. Pozostali aktorzy – a przynajmniej ich spora część – uważają, że zwolnienia mają bezpośredni związek z czynną działalnością przeciwko dyrekcji teatru. W Teatrze Studio konflikt trwa bowiem od miesięcy. Jak podaje portal tvnwarszawa.tvn24.pl, aktorzy krytykują dyrektora placówki Romana Osadnika za komercjalizację teatrui oraz za to, że kluczowe decyzje podejmuje bez ich wiedzy. Próbują się również spotkać w tej sprawie z Hanną Gronkiewicz-Waltz, do której wysłali kilka pisemnych próśb. Jak na razie bezskutecznie.
Wojciech Żołądkowicz, aktor i przewodniczący Komisji Zakładowej Związku Zawodowego w Teatrze Studio, postanowił wreszcie zwrócić się do HGW w nagraniu, które opublikował w internecie.
– przypomina Żołądkowicz.Szanowna pani prezydent, zwracam się do pani jako przewodniczący Komisji Zakładowej Związku Zawodowego Aktorów Polskich Teatru Studio oraz jako członek zespołu aktorskiego. Zwracam się do pani z pytaniem, kiedy pani się z nami spotka? Kiedy łaskawie się z nami pani spotka? Minęło czternaście dni urzędowych bez odpowiedzi z pani strony na nasze ostatnie pismo do pani
Dodaje też, że dyrektora Osadnika oraz Jarosława Jóźwiaka, który odpowiada w stołecznym ratuszu za sprawy związane z kulturą, łączą relacje towarzyskie.
– podkreśla aktor.Tajemnicą poliszynela przestał być fakt, że Romana Osadnika i pana Jarosława Jóźwiaka łączą relacje towarzyskie. Pani prezydent, pragnę przypomnieć, że jest to konflikt interesów w administracji publicznej
– dopytuje Żołądkowicz.Kiedy sprawa kultury w Warszawie przestanie być pani obojętna? Kiedy zareaguje pani w sprawie bezprawnych zwolnień kolegów? Wzywam panią do odpowiedzi. (…) Proszę o wyznaczenie terminu, kiedy się pani z nami spotka? (…) Jak długo będziemy czekać na spotkanie z panią?
Zobacz całe nagranie: