W ocenie senatora Jana Żaryna, który jest inicjatorem konferencji, uroczystości organizowane przez Kościół katolicki na emigracji miały duże znaczenie zarówno formacyjne, jak i polityczne. W 1966 r. o zniewolonej Polsce zrobiło się głośno. Prasa na całym świecie donosiła o tych obchodach, od Nowej Zelandii i Australii, przez Włochy, Wielką Brytanię, po Kanadę i USA czy Argentynę.
– powiedział Jan Żaryn.
„We Francji pisała o tym wydarzeniu cała prasa – nie tylko kościelna i prawicowa, ale też lewicowa. W Stanach Zjednoczonych w obchodach milenijnych wziął udział prezydent tego kraju Lyndon Johnson, który 3 maja 1966 r. ogłosił Dniem Polskim. A znaczek milenijny wydany w USA miał nakład 140 mln sztuk. Te obchody nie tylko miały miejsce w parafiach i kościołach, ale wychodziły poza polskie środowisko, działy się w przestrzeni publicznej”
Miały one miejsce wszędzie tam, gdzie mieszkali Polacy. Odbywały się msze święte, marsze, spotkania, konferencje. Angażowały się w nie także lokalne społeczności, aby wspólnie z Polakami przeżywać tę rocznicę.
To była metoda informowania wolnego świata o tym, co dzieje się z narodami za „żelazną kurtyną”. Wysiłek organizacyjny polskiej emigracji, który włożyła ona w przygotowanie oraz uczczenie rocznicy, zintegrował środowiska niepodległościowe i polonijne, a w rezultacie okazał się ważnym etapem w procesie odzyskiwania wolności przez Polskę.