Wraz ze zmianą klimatu muzycznego artystka postanowiła też złagodzić swój wizerunek na bardziej stonowany, mniej wyzywający, lecz przy tym nadal bardzo kobiecy. Wokalnie nic jej zarzucić nie można. Nowy singiel jest też doskonale skrojony pod preferencje głównych stacji radiowych. Muzycznie brakuje jednak oryginalności, fantazji i pazura, który był obecny w utworze „My Słowianie” i dzięki któremu wokalistka wypłynęła na szerokie wody.
Największym błędem wydaje się być jednak zmiana wizerunku artystki. Kolorowe kreacje i wymyślne fryzury stanowiły jej znak rozpoznawczy i wyróżniały z tłumu innych polskich piosenkarek. Dziś Cleo wygląda jak bliźniacza siostra Katarzyny Cerekwickiej. Szkoda, bo próba odcięcia się od wizerunku wokalistki Donatana odebrała jej oryginalności. „Postanowiłam na chwilę zrezygnować z kolorów na rzecz monochromatycznego spokoju i harmonii” - tłumaczy Cleo. Tyle tylko, że ta monochromatyczność wieje nudą.