Zawsze w dużym, białym kapeluszu kowbojskim, z gitarą i harmonijką ustną umilał poznaniakom życie. Głośno o nim zrobiło się, gdy Straż Miejska ukarała go mandatem za zakłócanie ciszy nocnej. Lis na przyjęcie mandatu się nie zgodził, ponieważ była godz. 20:30, a miejsce, w którym grał, wyjątkowo gwarne. Sprawa trafiła do sądu, który ostatecznie go uniewinnił. Bard stał się wówczas symbolem walki niezależnych artystów ulicznych o uznanie w przestrzeni publicznej.
Ostatni koncert Tadeusza Lisa miał miejsce podczas Wigilii dla Bezdomnych w Michałowie/k Szczepankowa, gdzie wyśpiewał m.in. swoją własną kompozycję „Blues bezdomnych”. Tadeusz Lis był oddanym społecznikiem i wolontariuszem. Nie odmawiał udziału w żadnych koncertach, szczególnie tych charytatywnych.