Oba oddziały – AK i AL – ustawiły się w szeregu naprzeciw siebie, aby się uroczyście przywitać. Kaźmirak ruszył w kierunku Zielińskiego, ale zamiast wyciągnąć do niego rękę, wyszarpnął z kabury pistolet i strzelił, zabijając „Moczara” na miejscu. W tym samym momencie cały oddział AL otworzył ogień. Mord był zaplanowany. Zginęło osiemnastu żołnierzy Armii Krajowej. Alowcy dobijali rannych, okradli ciała z broni, butów, obrączek, zegarków i mundurów. Ocalała, dzięki pomocy mieszkańców Owczarni, 1/3 oddziału „Moczara”. Żołnierze „Cienia” wykopali wielki dół, do którego wrzucili zamordowanych. Wraz z nimi pogrzebali także swoich zabitych, własnych rannych „Cień” własnoręcznie dobił, aby nie opóźniali odwrotu. Wieczorem alowcy opuścili Owczarnię. Ich czyn odbił się ogromnym echem po całym inspektoracie zamojskim. W kościołach organizowano msze w intencji zabitych.
Niemcy ekshumowali zwłoki poległych i wystawili na widok publiczny w Opolu Lubelskim. Wykonano wówczas serię makabrycznych zdjęć.
Po wojnie „Cień” wsławił się okrucieństwem w polowaniu na żołnierzy podziemia niepodległościowego. Awansował po szczeblach kariery wojskowej. Został pochowany na cmentarzu powązkowskim w Alei Zasłużonych.