Skąd wzięło się wasze zainteresowanie historią ?
M.H.: Wychowaliśmy się w Warszawie. Nasi dziadkowie nie brali udziału w Powstaniu Warszawskim, ale rodzice wychowali nas w duchu patriotycznym, zaszczepili w nas miłość do starej, takiej już trochę zapomnianej sztuki, która jest jednocześnie bardzo uniwersalna. Wielu z nas było w harcerstwie, co też miało na nas pewnie ogromny wpływ na to co robimy. Wiele ludzi pyta nas o poglądy, z tym to jest bardzo różnie u nas. Mamy taką zasadę – mówimy o historii, ale jej nie komentujemy.
B.A: Występujemy, zazwyczaj tutaj na Krakowskim Przedmieściu, zawsze z okazji wielkich świąt państwowych. 11 listopada w tym roku występowaliśmy w strojach legionistów Piłsudskiego. Od dwóch lat śpiewamy także z okazji rozpoczęcia oraz tak jak dziś, zakończenia Powstania Warszawskiego. Występujemy także 3 maja i z okazji Święta Wojska Polskiego. W drugi dzień świat śpiewamy kolędy. W tym roku zaśpiewamy kolędy legionowe, takie których już prawie nikt nie zna. Chcemy przybliżyć je słuchaczom w bardzo przystępnej formie.
Po co to robicie?
B.A. : Chcemy przywrócić pamięć o tamtej, wspaniałej Warszawie. Często podchodzą do nas weterani i starsi ludzie, którzy opowiadają nam jak tego rodzaju kapele chodziły po podwórkach. Tego już nie ma, a to było bardzo cenne.
M.H.: My Polacy zawsze o historii mówimy na kolanach. Chcieliśmy to przełamać i ucieszyć wszystkich. Chcemy się cieszyć się z tego powodu, że mieliśmy takich bohaterów. Przed wojną takie wspólne śpiewanie i tańce to było coś normalnego, to była część codzienności warszawiaków. Teraz jesteśmy pewnego rodzaju atrakcją.
Widzę, że mieszkańcy Warszawy reagują na was bardzo entuzjastycznie…
M.H. : Jesteśmy radośni w tym wszystkim i mam wrażenie, że tą radością zarażamy wszystkich. Wprowadzamy do naszego śpiewania elementy taneczne, żarty, po to, żeby zaznaczyć, że się cieszymy, a nie płaczemy. Mam wrażenie, że dzieje się tutaj coś niesamowitego. Podchodzą duzi i mali, wszyscy z nami śpiewają. Niesamowite są szczególnie rozmowy ze starszymi, z weteranami, którzy nam dziękują, że przypomnieliśmy im młodość. 11 listopada śpiewały z nami naprawdę tłumy, razem się cieszyliśmy ze Święta Niepodległości.
B.A.: Widzimy, że wzbudzamy ducha patriotycznego. Ludzie płaczą, wspominają, dziękują nam. Mamy wrażenie, że jest to ogromnie potrzebne zarówno dla młodych, jak i dla tych, którzy już ledwo chodzą. Jesteśmy bardzo zniszczonym krajem, przez różne chore systemy i wojny. Mam nadzieję, że nam młodym uda się to jakoś odbudować.
POSŁUCHAJ Ferajny ze Skweru Hoovera
