Choć dla jednych Stalin jest komunistycznym dyktatorem i zbrodniarzem odpowiedzialnym za śmierć milionów ludzi, coraz więcej Rosjan traktuje go jak narodowego bohatera.
- Rosja wciąż nie wypracowała twardego spojrzenia na swoją historię w XX wieku. Każdy ocenia ją w zależności od swojej pozycji społecznej, od tradycji swojej rodziny. A nasz kraj przy Stalinie składał się nie tylko z ludzi, których wtrącano do Gułagu i rozstrzeliwano, ale także z tych którzy wtrącali i którzy rozstrzeliwali. Ci, którzy rozstrzeliwali, przetrwali w lepszej kondycji od tych, których rozstrzeliwano – tłumaczy historyk i publicysta Nikołaj Swanidze.
Okazuje się, że w wielu kręgach we współczesnej Rosji postać Stalina jest mitologizowana. Ogromny wpływ na taki stan rzeczy ma oficjalne stanowisko władz, które sugerują, że nie należy oczerniać przeszłości. Okazuje się, że w porównaniu z przełomem lat 80. i 90. liczba zwolenników Stalina znacznie się zwiększyła, a w ostatnich latach robiono wszystko, aby uwznioślić postać Stalina w oczach współczesnych Rosjan. W ocenie wielu historyków, obecnie w Rosji nie ma żadnych szans na destalinizację.
- Propaganda państwowa w Rosji, która jest skoncentrowana na federalnych kanałach telewizyjnych, skłonna jest uszlachetniać Stalina. Nie tyle idealizować, ile poprawiać jego wizerunek: mówić, że - owszem - były niedostatki, brutalność, przegięcia, ale za to jakie imperium stworzył, jak wielki kraj zbudował! - tłumaczy historyk Nikołaj Swanidze.