Minister spraw wewnętrznych i administracji był "Gościem Wiadomości" TVP. Podczas rozmowy był pytany między innymi o kontrolę osób będących na kwarantannie.
"Jestem pod dużym wrażeniem odpowiedzialnych zachowań naszych rodaków. Mamy kilkadziesiąt tysięcy osób w kwarantannie. Codziennie odwiedzają ich funkcjonariusze policji nie tylko, żeby sprawdzać, czy są obecni, ale również, żeby zadać im pytanie, czy potrzebują jakiejś pomocy, na przykład, czy nie brakuje żywności lub lekarstw"
- mówił szef MSWiA.
Minister podkreślił, że zdarzyły się przypadki, gdy osoby będące na kwarantannie nie wypełniły tego wymogu.
"Przystąpiliśmy do działań związanych z ukaraniem tych osób. One mogą stanowić zagrożenie dla innych i nie możemy takiej sytuacji tolerowa. Policja skierowała już 21 spraw do prokuratury, w tych najbardziej bulwersujących przypadkach ostentacyjnego wyłamywania się w rygoru kwarantanny. I takie działania będą wobec tych osób konsekwentnie prowadzone. Zarówno przez policję, jak i inspektorów sanitarnych"
- zaznaczył.
Szef MSWiA został również zapytany o to, jak długo będą zamknięte granice.
"Formalnie zamknięcie obowiązuje przez 10 dni, z możliwością przedłużania o następne 20 dni, a później o miesiąc. Czyli w tym rygorze zgodnie z przepisami prawa międzynarodowego możemy działać dwa miesiące i jest to wysoce prawdopodobne. Decyzje formalne zapadną w odpowiednim momencie, ale ta perspektywa czasowa zapewne będzie nieunikniona w związku z rozprzestrzenieniem się epidemii w całej Europie"
- powiedział minister.
Wskazał też, że przygraniczne korki uległy zdecydowanej redukcji.
"Granica litewska, czeska i słowacka jest już przejezdna, nie ma tam korków. Na granicy niemieckiej w ruchu osobowym sytuacja jest już w miarę zadawalająca, ale w dalszym ciągu prowadzimy działania organizacyjne, żeby do jutra rana tak naprawdę w dużej mierze korki zniknęły i były na poziomie akceptowalnym społecznie"
- podkreślił.
Odniósł się również do informacji pojawiających się w sieci o możliwym zamknięciu Warszawy.
"To jest kompletna bzdura. Są osoby nieodpowiedzialne, które wytwarzają tego typu informacje, aby siać niepokój. Absolutnie dementuję tę informację. Działamy w sposób transparentny, przekazujemy wiele informacji z wyprzedzeniem na tyle, na ile jest to możliwe. Chcemy zachować spokój społeczny"
- powiedział szef MSWiA.
"Jednocześnie chcę powiedzieć, że policja, jak i służby specjalne, monitorują to, co się dzieje w sieci. Namierzają te osoby i w odpowiednim momencie będą wyciągane daleko idące konsekwencje"
- dodał.