"Złożyliśmy doniesienie o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, polegającego na sprowadzeniu niebezpieczeństwa dla zdrowia i życia wielu osób poprzez spowodowanie zagrożenia epidemiologicznego wirusem SARS-CoV-2 lub szerzeniem się choroby zakaźnej COVID-19"
– powiedział Szatanik.
Zastępca prokuratora rejonowego w Żywcu Piotr Sowa powiedział, że we wtorek zostanie wydane postanowienie o wszczęciu śledztwa i będą przesłuchane pierwsze osoby.
"Doniesienie dotyczy nieprawidłowości. Jako osoba kierująca ośrodkiem personalnie wskazana została dyrektor ośrodka"
– powiedział prokurator.
PAP nie udało się skontaktować z szefową ośrodka Adrianą Gołuch.
Koronawirus w Śląskim Centrum Opieki Długoterminowej i Rehabilitacji "Ad-Finem" w Czernichowie pojawił się wraz z dwojgiem pracowników, w tym z opiekunem, który miał kontakt m.in. z pacjentami. W placówce przebywają przeważnie osoby starsze, m.in. na oddziale medycyny paliatywnej. Wieczorem 12 kwietnia wprowadzono tam kwarantannę.
W środę rozpoczęto pobieranie wymazów do badań. Do placówki dotarła już większość wyników. Według danych z niedzielnego wieczora u 22 pacjentów i u czterech członków personelu badanie wymazów na obecność koronawirusa dało wynik dodatni. U 156 wynik jest on ujemny.
W Czernichowie działa zespół Zintegrowanej Służby Ratowniczej, której personel wspólnie z ekipą szpitala powiatowego w Bochni wdrażał procedury walki z koronawirusem w tamtejszym domu pomocy społecznej. Są na miejscu i koordynują podejmowane działania.
Ośrodek dzisiaj zaapelował o pomoc.
"Pilnie potrzebni są wolontariusze do pomocy"
– brzmi prośba wyrażona na stronie internetowej placówki.
Gołuch w lokalnym Radio Bielsko powiedziała, że personel ośrodka jest już mocno przemęczony. Zaznaczyła, że w środę lub czwartek może dojść do wymiany części opiekunów. Dodała, że jest już grupa sześciu osób, które chcą wejść do ośrodka i udzielać chorym pomocy medycznej.