- Otwarcie szkół oznaczałoby, że codziennie przemieszczałoby się 8 milionów uczniów
- podkreśliła szefowa resortu zdrowia.
- Tylko wczoraj zmarło następnych 525 osób. Nie przekreślajmy dotychczasowych wysiłków
- dodała.
Azzolina zapewniła, że rodzice młodszych dzieci, którzy powrócą do pracy, otrzymają dodatkowe zasiłki z przeznaczeniem na opiekę nad nimi. Zapytana o to, na jakiej podstawie wystawione zostaną świadectwa szkolne, odparła, że uczniowie otrzymają takie oceny, na jakie zasługują. "Zdalne nauczanie pozwoliło nam uratować rok, który w przeciwnym razie byłby stracony" - zaznaczyła.
- Wszystkim zostaną wystawione oceny. Kto otrzyma niedostateczne, nadrobi w przyszłym roku indywidualnie
- wyjaśniła minister. Nastąpi to według jej zapowiedzi na początku następnego roku szkolnego we wrześniu.
Azzolina wykluczyła możliwość przedłużenia roku szkolnego na lato, ponieważ - jak dodała - "szkoła nigdy się nie zatrzymała". "To by oznaczało, że nie uznano by pracy z minionych tygodni" - podkreśliła.
Minister oświaty przyznała: "Nie podoba mi się pomysł, by uczniowie byli w szkołach w maseczkach".
- A jak poprosić dziecko, by szanowało zasadę bezpiecznej odległości?
- zapytała.
Azzolina nie przedstawiła szczegółów dotyczących przebiegu matur i egzaminu gimnazjalistów, bo konkretne decyzje jeszcze nie zapadły.