Zapytana o to, skąd wzięły się wirusy, takie jak SARS-CoV-2, Emilia Skirmuntt odpowiada, że jest to pokłosie styczności człowieka z określonym gatunkiem dzikiego zwierzęcia.
- Te epidemie pojawiły się, ponieważ wirus pojawił się w populacji dzikich zwierząt. On był w niej od pewnego czasu, ale przez styczność z człowiekiem, może też przez wycinkę lasów, gdy zwierzęta zaczęły przenosić się bliżej ludzkich osiedli czy przez polowania na nie, ten wirus miał szansę przeskoczyć z tego gatunku na człowieka. Ponieważ ten wirus nie był wcześniej obecny w populacji ludzkiej, nie mamy takich genetycznych dostosowań i wirus może atakować ludzi, rozprzestrzeniać się o wiele szybciej i jego zjadliwość na samym początku epidemii będzie o wiele wyższa.
- mówi wirusolog.
Wirusolog @ESkirmuntt: Ten wirus nie był wcześniej obecny w populacji ludzkiej, dlatego może się szybciej rozwijać na początku epidemii #Minęła20 #wieszwięcej #koronawirus pic.twitter.com/ao97SXe6mK
— portal tvp.info 🇵🇱 (@tvp_info) April 13, 2020
Skirmuntt ocenia, że w Chinach wirus SARS-CoV-2 miał "większe pole manewru".
Wirusolog wyjaśnia także, dlaczego nietoperze, które miały być nośnikiem wirusa, powinny być brane pod szczególną uwagę:
Wirusolog @ESkirmuntt: #Koronawirus na początku prawdopodobnie przeniósł się z nietoperza na inne zwierzę i następnie na człowieka#Minęła20 #wieszwięcej pic.twitter.com/pIICaZpNL6
— portal tvp.info 🇵🇱 (@tvp_info) April 13, 2020