Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Koronawirus

W Georgii trwa spór... o paznokcie

Pod finansową presją część salonów manicure wznowiło w Georgii działalność. Na dzisiaj zapowiadają to kolejne takie lokale. Budzi to oburzenie burmistrz Atlanty Keishy Lance Bottoms, która uważa, że jest na to zdecydowanie za wcześnie.

Autor:

"Jeśli robisz właśnie paznokcie, to proszę pokaż te liczby swojej manikiurzystce"

- napisała na Twitterze Bottoms, załączając statystyki z liczbą zakażeń koronawirusem w Georgii.

Od piątku wizyta w salonie manicure jest w tym stanie całkowicie legalna. Dzięki głośnej i kontrowersyjnej decyzji gubernatora Briana Kempa można też pójść do fryzjera i na siłownię. Do tej pory działalność wznowiła jedynie część tych biznesów, w większości ściśle przestrzegając zasad bezpieczeństwa. W mediach społecznościowych wielu przedsiębiorców, w tym właścicieli salonów manicure, zapowiadało w niedzielę otwarcie lokalu w poniedziałek.

Gubernator nie uważa swojej decyzji za "wielki skok".

"Mówimy o kilku biznesach, które zamknąłem, by pomóc spłaszczyć krzywą zakażeń, co się w naszym stanie udało"

- argumentuje i podkreśla, że wznawiając działalność, wciąż należy przestrzegać pewnych ograniczeń.

Jego zdaniem mieszkańcy Georgii "już się nauczyli", jak należy postępować w trakcie epidemii.

Działania gubernatora spotykają się z oporem władz największych miast w Georgii. Ich zdaniem statystyki wcale nie wykazują, że epidemia jest pod kontrolą. W Georgii na Covid-19 zmarło już co najmniej 916 osób, wykryto ponad 23 tys. przypadki zakażeń.

Bottoms wzywa mieszkańców Atlanty, by nadal pozostawali w domach i nie wznawiali działalności, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. Tak samo apeluje burmistrz Savannah Van R. Johnson. Proponuje też szczególną formę pomocy dla przedsiębiorców - płacenie im za przyszłe usługi. Pomysł "zapłać teraz, umów się na później" polecany jest w lokalnych rozgłośniach radiowych.

Jeden z apeli Johnsona już okazał się skuteczny. W niedzielę - jak twierdzi lokalna policja - do żadnego z kościołów w Savannah nie wpuszczono wiernych na mszę. Burmistrz prosił o to duchownych, argumentując, że "do Boga można dotrzeć, nie wchodząc do budynku".

Kolejne wyzwanie czeka lokalne władze już dzisiaj, od kiedy w Georgii - przy zachowaniu odpowiednich ograniczeń - można przyjmować klientów restauracji wewnątrz lokali. Ich właściciele w weekend często przyznawali, że gubią się od nadmiaru przepisów i zaleceń i do końca nie wiedzą, jak to wyjdzie w praktyce.

Autor:

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane