Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Koronawirus

Trzej mężczyźni zaatakowali Chinkę na ulicy Sosnowca. Oskarżyli kobietę o epidemię koronawirusa

Za znieważenie obywatelki Chin odpowie 27-latek z Sosnowca, zatrzymany przez tamtejszych policjantów. Był już karany za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu oraz posiadanie narkotyków. Teraz grożą mu nawet 3 lata więzienia – podała w poniedziałek sosnowiecka policja.

Autor:

Jak relacjonowała sama Chinka, która mieszka i pracuje w Polsce, w środę na jednej z ulic w sosnowieckiej dzielnicy Pogoń otoczyli ją trzej mężczyźni, była obrażana i obarczana winą za epidemię koronawirusa. Kobieta zgłosiła się do Komendy Miejskiej Policji w Sosnowcu.

Najpierw idący w trzyosobowej grupie mężczyzna kierował pod jej adresem słowa niecenzuralne, a następnie wykonał obraźliwy gest, obnażając częściowo swoje pośladki. Kobieta zarejestrowała fragment zdarzenia telefonem komórkowym. Według relacji zgłaszającej atak miał podłoże narodowościowe - została znieważona z uwagi na swoje pochodzenie

– powiedziała rzeczniczka sosnowieckiej policji podkomisarz Sonia Kepper.

Chinka zaatakowana przez trzech mężczyzn w Sosnowcu

Po zgłoszeniu Chinki policjanci zaczęli gromadzić materiał dowodowy, który umożliwił kwalifikację prawną zajścia i wyjaśnienie wszystkich jego okoliczności. Już następnego dnia zatrzymano pierwszego z grupy mężczyzn, którego po przesłuchaniu zwolniono. Nie usłyszał zarzutów - policja ustaliła, że nie dopuścił się przestępstwa. Za znieważenie Chinki z uwagi na jej pochodzenie odpowie natomiast 27-latek – to on ją obrażał.

Obaj zatrzymani zostali także ukarani 500-złotowym mandatem za poruszanie się po mieście w grupie trzyosobowej, pomimo ograniczenia obowiązującego z uwagi na epidemię COVID-19. Wobec trzeciego z mężczyzn również toczy się postępowanie w sprawie o to wykroczenie.

Filmik zarejestrowany przez Chinkę opublikował na Facebooku Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Widać na nim odchodzących już sprawców. Według przytoczonej na Facebooku relacji samej Chinki, mężczyźni otoczyli ją i krzyczeli "wirus" i "China". "Chcieli mnie wystraszyć, żebym bała się tu mieszkać. Żebym bała się wyjść z domu, bo spotykam się z tym każdego dnia. Nie czuję się tu bezpiecznie jako kobieta chińskiego pochodzenia. Potrzebuję pomocy" - mówiła.

Autor:

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane