To już drugie spotkanie na wideołączach szefów państw i rządów, od kiedy w Europie zaczęło masowo przybywać chorych na Covid-19. Sytuacja teraz jest dużo bardziej dramatyczna, niż jeszcze tydzień temu, gdy szef Rady Europejskiej Charles Michel przeprowadził pierwszą nadzwyczajną wideokonferencję.
W odpowiedzi na rosnącą liczbę zakażeń przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen przedstawiła w poniedziałek propozycję wprowadzenia na 30 dni ograniczeń dotyczących podróży, które nie mogą zostać uznane za niezbędne do Unii Europejskiej.
To jeden z tematów, którym mają się zająć szefowie państw i rządów. Formalnie to bowiem każdy z krajów członkowskich będzie musiał wprowadzić ograniczenia. Na razie nie jest jasne, kiedy zakaz wejdzie w życie. Komisja Europejska uchyliła się od odpowiedzi na to pytanie we wtorek, zwracając uwagę, że koordynuje ona jedynie działania podejmowane przez państwa członkowskie.
Trwa wideokonferencja członków Rady Europejskiej z @eucopresident Charlesem Michelem z udziałem premiera @MorawieckiM. pic.twitter.com/5WJQ3Nj8HW
— Kancelaria Premiera (@PremierRP) March 17, 2020
Wraz z rozwojem koronowirusa unijne stolice przyjmują coraz dalej idące restrykcje. Prezydent Francji Emmanuel Macron w poniedziałkowym orędziu do narodu nakazał Francuzom pozostawanie w domach. Nakaz ograniczający przemieszczanie obowiązuje od wtorku od godz. 12 przez 15 dni. Wyjście z domu możliwe jest wyłącznie z pisemnym uzasadnieniem i jedynie w sytuacji wyższej konieczności: zrobienia zakupów, dojechania do pracy lub lekarza. Dozwolone jest też wyjście z psem oraz krótki spacer w pobliżu domu.
Zamykanie przez kolejne kraje granic, czy ograniczenia w eksporcie sprzętu medycznego to tylko niektóre z przykładów pokazujących kruchość podstawowych zdobyczy UE - swobody przepływu dóbr i towarów. Apele Komisji Europejskiej o skoordynowane podejście na razie na niewiele się zdały.
Jak poinformował Reuters trzy kraje Bałtyckie - Litwa, Łotwa i Estonia - krytykowały na spotkaniu unijnych ambasadorów Polskę za zablokowanie ich obywateli na granicy z Niemcami, co uniemożliwiało ich powrót do domów. Prezydent Litwy Gitanas Nauseda poinformował w poniedziałek, że jego kraj wraz z Polską zorganizował konwój dla obywateli krajów bałtyckich, by mogli przejechać tranzytem z niemieckiej granicy do swoich krajów.
Problemem w UE jest też brak spójnego podejścia do epidemii. Szef Rady Europejskiej poinformował, że wezwał premiera Holandii Marka Ruttego, by dostosował swoja politykę do tej, która wprowadzają inne państwa UE. Haga sprzeciwiała się zamknięciu szkół, przedsiębiorstw i obiektów publicznych.
Takie podejście prowadzi do kuriozalnych sytuacji - część mieszkańców północnej części Belgii zdecydowało się pojechać do restauracji i pubów do sąsiedniej Holandii, stawiając znak zapytania nad sensem krajowych restrykcji.
Liderzy mają też rozmawiać o repatriacji unijnych obywateli z zagranicy. Polska realizuje to w ramach akcji #LOTdoDomu prowadzonej przez narodowego przewoźnika.
Wielkim wyzwaniem dla UE będzie przezwyciężenie skutków gospodarczych pandemii. Tematem tym zajmowali się w poniedziałek wieczorem unijni ministrowie finansów. Szef eurogrupy Maro Centeno zapowiadał, że UE zrobi "co będzie konieczne i jeszcze więcej", by przezwyciężyć trudności. To echo słów ówczesnego prezesa Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghiego, który w swoim słynnym przemówieniu w 2012 r. użył tego sformułowania uspokajając rynki. Teraz to podejście mają również przyjąć liderzy unijni.