W Kobylinie koło Goworowa (powiat ostrołęcki) jest mały sklep spożywczy. Przed godziną 12.00 wstąpiło do niego małżeństwo, które przyjechało samochodem z powiatu wyszkowskiego. Zrobili zakupy, ale problem w tym, że w ogóle nie powinni wychodzić z domu. Kobieta jest zakażona koronawirusem, a jej mąż jest objęty kwarantanną domową. Chęć zrobienia zakupów nie usprawiedliwia ich nieodpowiedzialnego zachowania.
Jak podaje portal eostroleka.pl, który poinformował o tym zdarzeniu, w sklepie przebywał nie tylko personel - w momencie, gdy wspomniane małżeństwo robiło zakupy, pojawił się tam też dostawca oraz miejscowy listonosz! W sklepie interweniowała policja z Ostrołęki i Wyszkowa.
- Wszyscy funkcjonariusze wyposażeni byli w odpowiednią odzież ochronną i zachowywali środki ostrożności. Nasze działania polegały m.in. na ustaleniu tożsamości osób, które w tym samym czasie robiły zakupy w sklepie. Dotychczas ustalono, że było to osiem osób. O sprawie poinformowano sanepid w Ostrołęce
- mówi podkom. Tomasz Żerański z ostrołęckiej policji, cytowany przez eostroleka.pl. Małżeństwu grożą poważne konsekwencje prawne, gdyż narazili oni wiele osób na zachorowanie.
To nie pierwszy tego typu przypadek, gdy osoby zakażone koronawirusem potrafią zachować się niezwykle nieodpowiedzialnie. Pod koniec marca informowaliśmy, że jeden z zakażonych, który przebywał w szpitalu w Warszawie, postanowił... wyjść po alkohol do pobliskiego sklepu.