Siedem osób w województwie świętokrzyskim złamało zasady kwarantanny w związku z podejrzeniem u nich zakażenia koronawirusem. Jak poinformował Ślusarczyk pięć przypadków odnotowano w Kielcach i powiecie kieleckim, a po jednym w Sandomierzu i Końskich.
"Jeden z mężczyzn objętych kwarantanną, na pytanie, dlaczego nie stosował się do zaleceń powiedział, że pracodawca kazał mu iść do pracy. Mężczyzna poszedł więc do biura, gdzie spędził dzień w pracy"
– powiedział Ślusarczyk.
W jednym z kieleckich szpitali przebywał pacjent z podejrzeniem zarażenia koronawirusem. Mężczyzna uciekł przez okno, ale został zatrzymany jeszcze na terenie placówki.
W Sandomierzu zakaz złamała 31-letnia kobieta objęta kwarantanną. "Podczas kontroli, kiedy kontakt z nią nawiązał dzielnicowy, oświadczyła, że u niej jest wszystko w porządku i nie potrzebuje pomocy. Kilka godzin później widocznie uznała, że może już spokojnie wyjść i odwiedziła znajomych" – mówił policjant. Dodał, że na szczęście są to odosobnione przypadki.
"Zdecydowana większość osób poddanych kwarantannie zachowuje się odpowiedzialnie. Ale każda taka sytuacja, w której ludzie nie stosują się do zasad kwarantanny, niesie za sobą zagrożenie i jest zachowaniem nieodpowiedzialnym"
– podkreślił Ślusarczyk.
Według ostatnich danych w woj. świętokrzyskim kwarantannie poddanych jest 1448 osób. Każda z nich przyjemniej raz dziennie jest kontrolowana. Za złamanie zasad kwarantanny grozi grzywna do 5 tys. zł.