„To się dzieje od 10 lat (tyle trwają obecne rządy Fideszu - red.). Z jakiegoś nieznanego powodu lincz polityczny jest pierwszą reakcją, gdy Węgry wybierają własną drogę stawiania czoła wyzwaniom i problemom"
– powiedział Kovacs.
Według niego dzieje się tak m.in. za pośrednictwem zachodnioeuropejskiej prasy i lewicowo-liberalnych partii w Parlamencie Europejskim.
„Rząd otrzymał uprawnienia i możliwości zgodne z konstytucją i zasadami praworządności odpowiednio do okoliczności i ram, w których kraj funkcjonuje”
– zapewnił Kovacs, odnosząc się do krytyki węgierskiej ustawy o ochronie przed koronawirusem.
Przewiduje ona, że rząd może w czasie stanu zagrożenia "zawieszać stosowanie niektórych ustaw, odstępować od zapisów ustaw i podejmować inne nadzwyczajne kroki w celu zagwarantowania życia i zdrowia obywateli, bezpieczeństwa prawnego i stabilności gospodarki narodowej".
Rzecznik zaznaczył, że są cztery inne kraje w Europie, gdzie uprawnienia takie przyznano również na czas nieokreślony. Podkreślił, że parlament węgierski może w każdej chwili wycofać przyznane rządowi pełnomocnictwa.
Odnosząc się do słów szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, że KE obserwuje, jak kraje członkowskie reagują na pandemię Covid-19, a szczególnie dokładnie przyglądają się Węgrom, zapewnił, że Budapeszt jest otwarty i gotowy na taki monitoring, a także uważa, że powinny nim być objęte wszystkie kraje unijne.
„Już nas nie obchodzi opinia polityczna. Wszystkie kraje w Europie wybrały najlepszy i najskuteczniejszy sposób odpowiedzi na kryzys. Węgry właśnie to próbują robić”
– oświadczył.
Dodał, że jeśli spojrzeć na liczby, Węgrom udało się dotąd uniknąć z powodu pandemii tak poważnych problemów, jakie miały Wielka Brytania, Włochy czy Hiszpania.