Wtorkową decyzją rządu w autobusie czy tramwaju może przebywać tylu pasażerów, ile wynosi połowa liczby miejsc siedzących w pojeździe. Wojewoda wielkopolski Łukasz Mikołajczyk zwrócił się w środę do prezydenta Poznania o dostosowanie działań miasta do wytycznych wskazanych przez rząd.
„Proszę o przywrócenie codziennego rozkładu jazdy, który zwiększy liczbę dostępnego dla pasażerów taboru, a tym samym umożliwi dostosowanie się miasta do wytycznych obowiązujących w stanie epidemii”
– napisał wojewoda. Mikołajczyk zasugerował także czasową rezygnację z pobierania opłat parkingowych w mieście.
W czasie czwartkowej konferencji prasowej prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak odczytał list, który w odpowiedzi na środowe pismo wysłał wojewodzie.
„W obecnym stanie wyjątkowym w Polsce, którego rząd, chcąc na siłę przeprowadzić wybory, nie ma odwagi tak nazwać, to pan ma szereg narzędzi, by realizować dyspozycje władz RP. W związku z tym, zwracam się do pana z prośbą o zabezpieczenie na wszystkich przystankach komunikacji miejskiej w Poznaniu przez podległe panu służby (policję, straż pożarną, WOT) możliwości egzekwowania idiotycznych rządowych zaleceń, będących dowodem na to, że władze RP nie wiedzą, jak funkcjonuje transport publiczny, bo z niego po prostu nie korzystają”
– powiedział Jaśkowiak.
Zwrócił uwagę, że to wojewoda może nakazać zakładom pracy inne godziny rozpoczynania i kończenia zmian. „W ten sposób może pan znacząco wpłynąć na dostosowanie naszej komunikacji publicznej do wytycznych rządu” – powiedział Jaśkowiak.
„Nie potrzebowaliśmy wskazówek rządu by dbać o bezpieczeństwo pasażerów transportu publicznego. Od początku na bieżąco monitorowaliśmy napełnienie pojazdów wprowadzając zmiany tam, gdzie było to konieczne. Tramwaje i autobusy dezynfekowaliśmy zanim w rządzie ktokolwiek zaczął się interesować koronawirusem”
– oznajmił.
Dodał, że dla zapewnienia obsługi komunikacji publicznej w Poznaniu w zwykły dzień roboczy na trasy wyjeżdża łącznie 290 autobusów i 184 tramwaje.
„Chcąc dostosować naszą komunikację do wymogów rządu musielibyśmy mieć o połowę, a być może nawet dwukrotnie liczniejszy tabor”
– stwierdził.
Podkreślił, że obecnie absencja wśród motorniczych i kierowców poznańskiego MPK wynosi ok. 26 proc. Według Jaśkowiaka przekłada się to na brak możliwości kursowania 59 autobusów i 32 tramwajów. „Jak widać rząd nie potrafi nawet dokonać prostych wyliczeń. Biorąc pod uwagę powyższe dane moja surowa ocena jego ostatnich dyspozycji nie powinna zatem dziwić czy bulwersować” – dodał Jaśkowiak.
Odnosząc się do sugestii wojewody, by miasto czasowo zrezygnowało z pobierania opłat parkingowych Jaśkowiak powiedział, że służą one m.in. do zapewniania rotacji na parkingach w centrum miasta, gdzie większość miejsc jest zajęta przez auta mieszkańców śródmieścia.
Dodał, że zawieszenie opłat parkingowych przyniosłoby budżetowi miasta miesięcznie 2 mln zł strat. „Które moglibyśmy wydać na walkę z koronawirusem, w tym zakup niezbędnego sprzętu dla szpitali” – zaznaczył.
Jaśkowiak ocenił list wojewody wielkopolskiego jako podważający zaufanie mieszkańców do organów wybranych w demokratycznych wyborach. Zaapelował, by to wojewoda koordynował wykonanie wytycznych poszczególnych ministrów „które są niejednokrotnie sprzeczne”.
Prezydent Poznania podkreślił, że władze miasta zdecydowały o zamknięciu szkół wz. z zagrożeniem koronawirusem zanim podobną decyzję na szczeblu ogólnokrajowym podjął rząd. Dodał również, że samorząd wsparł dyrekcję miejskiego szpitala przekształconego w jednostkę zakaźną, w zakupie aparatury i testów do badań na obecność wirusa SARS-CoV-2.