"W spółce wzorowo zadziałały procedury wprowadzone na czas epidemii, które mają zapobiegać rozprzestrzenianiu się wirusa. Pojawienie się pierwszego przypadku zarażenia pracownika nie miało wpływu na pracę kopalni, nie doszło do przerwy w wydobyciu. Praca w kopalniach odbywa się zgodnie z planem przygotowanym na czas epidemii"
– powiedział wiceprezes i szef sztabu kryzysowego JSW Artur Dyczko.
"Na bieżąco wymieniamy informacje z dyrekcją kopalni i służbami państwowymi koordynującymi akcję minimalizowania zagrożenia pandemią"
– dodał wiceprezes.
To pierwszy przypadek potwierdzonego zakażenia wirusem SARS-CoV-2 w JSW. Wcześniej infekcję potwierdzano już w innych górniczych spółka. Najwięcej, ponad 40 zakażonych, było pod koniec ub. tygodnia w kopalniach największej górniczej firmy - Polskiej Grupy Górniczej, gdzie zakażeni zostali pracownicy dwóch części kopalni ROW (Marcel i Jankowice), gliwickiej kopalni Sośnica oraz katowickiej kopalni Murcki-Staszic.
Ponadto wśród chorych na Covid-19 są górnicy z należącej do spółki Węglokoks Kraj kopalni Bobrek-Piekary w Bytomiu oraz górnik z należącej do spółki Tauron Wydobycie kopalni Janina w Małopolsce.
Informacja sanepidu o potwierdzeniu zakażenia u górnika z należącej do JSW kopalni Pniówek dotarła do dyrekcji zakładu w niedzielę po południu. Z informacji kopalni wynika, że zakażony pracownik czuje się dobrze, przebywa w domu. W ciągu godziny służby kopalniane ustaliły listę 29 osób, z którymi chory miał kontakt w ciągu minionych dwóch tygodni.