Abp Budzik wskazał, by na trudną obecnie sytuację związaną epidemią koronawirusa patrzeć przez pryzmat zmartwychwstania Chrystusa. „Niech nie zawładnie nami lęk, niech nie zniszczy więzów społecznych i rodzinnych; nie dopuśćmy, aby zgasła miłość, nie pozwólmy umrzeć nadziei” - wzywał.
Będą wszystkie bardzo potrzebne w tym świecie, który będzie trzeba odbudować, kiedy – jak ufam – minie szybko pandemia. A do tego dzieła będzie potrzeba odważnych umysłów, sprawnych rąk i gorących serc
– powiedział abp Budzik podczas mszy św. w archikatedrze lubelskiej transmitowanej w mediach.
Metropolita lubelski podkreślił, że dobra nowina o zmartwychwstaniu Chrystusa odnosi się także do doczesnego świata. „Zmartwychwstanie mówi nam, że w każdej trudnej sytuacji, nawet najbardziej beznadziejnej, wydawałoby się, jest możliwy nowy początek” - powiedział.
Nigdy nie wolno mówić, że wszystko jest stracone, że nie da się przywrócić, odbudować, naprawić. Nigdy nie wolno potępiać człowieka, spisać go na straty, bo on się jeszcze może nawrócić, on może nawet zostać świętym. Nigdy nie wolno zwątpić w trudnościach, bo Bóg, który daje krzyż, jest tym samym Bogiem, który sprawia zmartwychwstanie
– mówił hierarcha.
Zaapelował o umacnianie wiary:
Męka, krzyż, grób i zmartwychwstanie to nierozdzielne elementy tej samej tajemnicy naszego zbawienia, tajemnicy paschalnej, paschy Chrystusa, która jest także naszą paschą, czyli przejściem z niewoli do wolności, z ciemności do światła, ze śmierci do życia. Niech radosna nowina o zmartwychwstaniu dotrze do naszych serc, niech je napełni nadzieją, niech umocni naszą wiarę.