Prof. Waldemar Paruch zaznaczył, że w wielu krajach Europy Zachodniej sięga się po zdecydowanie bardziej radykalne restrykcje niż w Polsce.
- Proszę sobie wyobrazić, gdyby polski rzad chciał wprowadzić prawdziwą godzinę policyjną. Wyobrażam sobie larum, które by było. Proszę sobie przypomnieć, gdy próbowano ograniczyć możliwość poruszania się dzieciom po miastach. Krytyka tego rozwiązania zdumiewała, gdyby to w jakimś kraju demokratycznym, uporządkowanym, spokojnie dzieci mogłyby wędrować po miastach w warunkach epidemicznych (...) Te decyzje zawsze będą trudne, szczególnie, że nie znamy dynamiki pandemii - stwierdził politolog. Dodał, że w Europie dynamika jest bardzo duża, szczególnie zważywszy na występowanie nowych mutacji koronawirusa.
Przyznał, że także kraje, w których służba zdrowia była oceniana dobrze, "zupełnie nie dają rady".
Waldemar Paruch ubolewał nad brakiem porozumienia ponad podziałami w sprawie walki z epidemią w Polsce.
- Krytykuje się tempo szczepień, to domyślam się, że pan marszałek Tomasz Grodzki, bo to jego była słynna wypowiedź, wyśle stosowne zapytanie do przewodniczącej Komisji Europejskiej. Przecież to UE negocjowała pulę i dostawy szczepionek. Widać, że udolność wielka Unii Europejskiej w tej materii nie jest. (...) Nie znam przypadku, by wysoki brukselski urzędnik za swoją nieudolność był kiedykolwiek odpowiedzialny - powiedział.
Pytany o planowane ograniczenie dostaw szczepionek przez firmę Pfizer i ewentualne - na wzór niemiecki - rozmowy na temat zakupu szczepionek innymi, pozaunijnymi drogami, prof. Paruch wyraził nadzieje, że "rząd prowadzi takie poufne rozmowy".
- Naśladownictwo Niemiec byłoby tutaj wysoce pożądane. W czasie walki z pandemią, z różnymi jej falami, o solidarności europejskiej nie może być mowy. Nie było jej ani w marcu, ani w kwietniu 2020. Każde państwo potrzebuje własnych rozwiązań
- ocenił.
- Popatrzmy - chciałbym się mylić - ze priorytet w dostawach szczepionek dostają te państwa, które w UE nie są. Dowiemy się, że tak jak kapitał, tak i korporacje mają swoją narodowość. Mamy wysokie dostawy w Zjednoczonym Królestwie, w USA, w Izraelu. (...) UE zawiodła - nie po raz pierwszy i pewnie nie po raz ostatni - dodał.
Rząd Niemiec podpisał latem 2020 r. dwie wstępne umowy z niemieckimi firmami biotechnologicznymi ws. zapewnienia 50 milionów dawek ich szczepionek przeciw Covid-19 – wynika z dokumentu resortu zdrowia i informacji ujawnionego przez anonimowego urzędnika. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen w ubiegły piątek, że umowy z firmami farmaceutycznymi na zakup szczepionek mają być negocjowane wspólnie przez wszystkie państwa unijne. - Żadne państwo członkowskie nie może negocjować równolegle - podkreśliła.