- Mamy potwierdzone zakażenie u trzech kolejnych osób. To personel szpitala powiatowego: dwie pielęgniarki i lekarz. Czekamy na wyniki siedmiu testów, które były wykonane w ostatnich dniach
– powiedział starosta skarżyski Artur Berus.
Dyrektor szpitala Leszek Lepiarz zaznaczył, że do badań, tym razem do laboratoriów w Warszawie, wysłano kolejne 100 próbek.
- Apelujemy, aby zrobić wszystko, by przyspieszyć proces badań. Trudno w takim miejscu jak szpital w Skarżysku, gdzie mamy największe ognisko koronawirusa w woj. świętokrzyskim, czekać na wyniki ponad dobę. Dlatego dzisiaj próbki wysłaliśmy do Warszawy
– powiedział dyrektor.
Dodał, że w placówce obecnie przebywa około 120 pacjentów i około 100 osób z personelu szpitala. Jak dotąd, zdecydowano o zamknięciu trzech oddziałów: neurologii, rehabilitacji neurologicznej i udarowego.
- Zostały one poddane dezynfekcji i są zamknięte, pozostałe funkcjonują normalnie
– zaznaczył.
Pierwsze przypadki zakażenia w szpitalu zanotowano na oddziale neurologicznym w środę. Chorobę potwierdzono u 5 pacjentów i 2 pielęgniarek. Ognisko zaczęło się prawdopodobnie od jednej z sanitariuszek, która świadczyła pracę także w szpitalu w Grójcu. Najprawdopodobniej tam zaraziła się koronawirusem i nieświadomie przeniosła go do Skarżyska.
Od środy w szpitalu potwierdzono zakażenie u 15 osób, jedna z nich – 80-letni mężczyzna – zmarła.
W sumie w województwie zanotowano 27 przypadków zachorowań na COVID-19. Ponadto 34 osoby są hospitalizowane, 4234 są poddane kwarantannie, a 378 osób jest pod nadzorem epidemiologicznym