- Teraz współpracujmy, potem przyjdzie czas na dochodzenie, kto zawinił - to apel Silvio Berlusconiego, lidera opozycyjnej formacji Forza Italia. Mimo głębokich podziałów politycznych na Półwyspie Apenińskim tamtejsza opozycja wspiera włoskie władze w walce z koronawirusem. A w Polsce - choć wirusa jeszcze nie ma - Małgorzata Kidawa-Błońska, zamiast deklarować pomoc, już domaga się rozliczeń!
Do 270 wzrosła we Włoszech liczba osób zarażonych koronawirusem - podały dziś media za lokalnymi służbami medycznymi. Pierwsze przypadki zanotowano w Palermo na Sycylii i we Florencji w Toskanii. W ostatnich dniach zmarło siedem osób.
Mimo tak dramatycznej sytuacji - a przede wszystkim mimo niezwyklego ostrego sporu na włoskiej scenie politycznej - tamtejsza opozycja zachowuje się zgodnie z racją stanu.
Silvio Berlusconi - jeden z liderów opozycji - opublikował apel, w którym można przeczytać m.in.:
Tyle Berlusconi. Co zrobiła Małgorzata Kidawa-Błońska - kandydatka na prezydenta - w chwili, gdy koronawirusa jeszcze nawet nie ma w Polsce? Zamiast deklarować pomoc czy podsuwać pomysły, polityk PO postanowiła zaatakować polski rząd.
To kwestia czasu, aż koronawirus pojawi się w Polsce. Jakie działania podjął polski rząd? Potrzebujemy natychmiastowych rzetelnych informacji o stanie przygotowań Polski na pierwszy przypadek niebezpiecznego wirusa.
— M. Kidawa-Błońska (@M_K_Blonska) February 24, 2020
Nic dziwnego, że jeden z internautów odpowiedział:
A pani, jakie działania podjęła? Proszę, niech pani powie? Chętnie posłuchamy, tu wszyscy.